Sport.pl

Cracovia - Lech Poznań 2:0. Maciej Gajos: Łatwo się mówi, że potrzebna jest nam bramka na przełamanie

- Ciężko powiedzieć, jak zmienić to, że od kilku meczów nie możemy strzelić gola. Wiadomo, że każdy chce zdobyć bramkę i to przełamać - mówi pomocnik Lecha Poznań Maciej Gajos po porażce 0:2 z Cracovią.


W niedzielnym meczu w Krakowie Kolejorz był dłużej przy piłce od rywali (54 procent), oddał też blisko dwa razy więcej strzałów (17 przy 9 próbach gospodarzy). Trzy uderzenia były celne, ale co z tego, skoro gracze Cracovii dwukrotnie trafili w bramkę i w obu przypadkach skończyło się to golami - Erika Jendriska w 14. minucie i Marcina Budzińskiego w na trzy minuty przed końcem pierwszej połowy.

Piłkarze Lecha Poznań niemiłosiernie pudłowali. Z bliska do bramki nie potrafili trafić np. Abdul Tetteh, Vladimir Volkov, a po ładnym strzale Macieja Gajosa z rzutu wolnego piłka uderzyła w poprzeczkę. To już czwarty kolejny mecz mistrzów Polski z zerowym dorobkiem strzeleckim. - W drugiej połowie mamy poprzeczkę, mamy słupek, mamy sytuacje i nic nie chce wpaść - mówi w rozmowie z dziennikarzem Lech TV Maciej Gajos, który uważa, że właśnie ta druga część spotkania była lepsza w wykonaniu lechitów: - Pierwsza była słaba, słabsza od drugiej. Sytuacji dla nas nie było za wiele. Druga na plus, sytuacji stworzyliśmy sobie bardzo dużo.

Pomocnik Lecha przyznaje, że nie ma pomysłu na to, jak pokonać niemoc strzelecką zespołu. - Ciężko powiedzieć, jak to zmienić. Wiadomo, że każdy chce zdobyć bramkę i to przełamać. Łatwo się mówi, że potrzebna nam jedna bramka, żeby ten worek się rozwiązał, ale od kilku meczów nie możemy zdobyć tej pierwszej bramki, żeby później było nam łatwiej w meczu - twierdzi lechita. - Zostały nam dwa mecze i mam nadzieję, że się przełamiemy - dodaje.



Więcej o:
Skomentuj:
Cracovia - Lech Poznań 2:0. Maciej Gajos: Łatwo się mówi, że potrzebna jest nam bramka na przełamanie
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX