Sport.pl

Lech Poznań - Lechia Gdańsk 0:0. Gergo Lovrencsics: Co mogę jeszcze zrobić, by bardziej pomóc drużynie?

- Myślę, że stworzyliśmy w tym meczu wystarczająco dużo sytuacji, by wygrać. Sprawdziłem statystyki i wynika z nich, że mieliśmy ponad czterdzieści dośrodkowań w pole karne. To niewiarygodne, że żadne z nich nie zakończyło się golem - mówi pomocnik Lech Poznń Gergo Lovrencsics po bezbramkowym remisie z Lechią Gdańsk.


- Miałem w tym meczu 28 dośrodkowań. Co mogę jeszcze zrobić, jak mogę bardziej pomóc drużynie? To było moje pierwsze pytanie, gdy zobaczyłem statystyki. Oczywiście nie każde moje zagranie było udane, ale posyłanie piłek w pole karne to jest moja robota - komentuje Węgier. - Od tego są skrzydłowi, żeby kreować sytuacje kolegom i myślę, że w meczu z Lechią wywiązałem się z tego obowiązku. Było kilka niezłych okazji po moich wrzutkach, a naszym problemem jest to, że ich nie wykorzystaliśmy.

Kolejorz nie strzelił gola w drugim kolejnym meczu. Zdaniem Gergo Lovrencsicsa to nie przypadek. - Nicki Bille czasem mówi, że jest osamotniony w polu karnym i to trochę tłumaczy fakt, że mamy ostatnio problem ze zdobywaniem bramek. Czasem ktoś mu jeszcze pomoże, "zamknie" akcję, ale to i tak za mało ludzi, by zaskoczyć obrońców, których jest tam sześciu czy siedmiu - mówi lechita i dodaje: - Potrzebujemy więcej piłkarzy pod bramką. Muszą tam wbiegać jeszcze tacy zawodnicy jak Maciek Gajos, Karol Linetty. Cóż, mam nadzieję, że będzie tak już w kolejnym spotkaniu. Trzeba zapomnieć o remisie z Lechią i skupić się na finale Pucharu Polski, bo to jest nasza ostatnia szansa na europejskie puchary.

W poniedziałek pewnie nie będzie tyle okazji, stworzymy sobie pewnie ze trzy-cztery i trzeba będzie wykorzystać co najmniej jedną, by zdobyć puchar. Nie mamy innego wyjścia, musimy być bardziej skoncentrowani pod bramką i po prostu skuteczniejsi. Jesteśmy w stanie to zrobić i teraz trzeba się już przygotowywać do finału.

Wiadomo już, że Gergo Lovrencsics nie przedłuży kontraktu z Lechem Poznań i odejdzie po tym sezonie. W czwartek był więc dodatkowo zmobilizowany. - Bardzo mi zależało na tym, żeby pokazać się kibicom, bo to jedna z moich ostatnich okazji, żeby to zrobić. Mam za sobą ciężki rok, w którym przeszedłem poważną operację, a leczyłem też wiele mniejszych kontuzji mięśniowych. Było mi ciężko, nie mogłem złapać rytmu, bo grałem po dwa-trzy mecze, nawet po 90 minut, a potem wypadałem na parę tygodni. Mój organizm źle to znosił, moja głowa również. Teraz mam już nadzieję, że będę zdrowy, dobrze zakończę sezon w Lechu, a potem pojadę na Euro i też będę mógł dać tam z siebie sto procent - mówi. - Oczywiście nie mam pewności, że znajdę się w kadrze, nikt z nas nie ma, ale wierzę w to, że jeżeli będę teraz grał dobrze, to mam wielką szansę, by pojechać na mistrzostwa do Francji. Bardzo chcę tam być.

Węgier z Kolejorza nie chce na razie rozmawiać o dalszej przyszłości i komentować informacji o tym, że będzie występował w Ferencvarosu Budapeszt. - Wiem, że muszę podjąć dobrą decyzję, gdy już to zrobię, podzielę się z wami wiedzą - obiecuje.

Więcej o:
Skomentuj:
Lech Poznań - Lechia Gdańsk 0:0. Gergo Lovrencsics: Co mogę jeszcze zrobić, by bardziej pomóc drużynie?
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX