Lech Poznań - Lechia Gdańsk 0:0. Jan Urban: Nie mogę mieć pretensji do zespołu

- Graliśmy tak, jak sobie założyliśmy i nie mogę mieć pretensji do zawodników o walkę do końca i zaangażowanie, ale solą tej gry są bramki, a tu mamy duży problem i to nie od dziś - powiedział trener Lecha Poznań Jan Urban po bezbramkowym remisie z Lechią Gdańsk.
- Dobry wieczór, chociaż nie jest on dobry - rozpoczął konferencję prasową po meczu z Lechią trener Jan Urban. - Wydaje mi się, że w pierwszej połowie kontrolowaliśmy ten mecz bez problemów. Jeden strzał z dystansu Lechii i ta sytuacja, gdzie piłka się przypadkowo odbiła, mogli nam strzelić bramkę. Ale my graliśmy tak jak sobie założyliśmy i nie mogę mieć pretensji do zawodników - powiedział szkoleniowiec Kolejorza. - Lechia grała dużą liczbą zawodników przed linią piłki, każdy odbiór mieliśmy możliwość szybkiego kontrataku, w drugiej połowie było tego troszeczkę mniej, może była to bardziej wyrównana połowa. W samej końcówce Lechia miała swoją okazję, ale nie mogę mieć pretensji do swoich zawodników o walkę i o zaangażowanie, ale solą tej gry są bramki, tu mamy duży problem i to nie od dziś.

Pierwszą zmianę trener Urban zrobił w 66. minucie, gdy Dawid Kownacki zastąpił Nickiego Bille. Ale na kolejne roszady trzeba było czekać do końcówki spotkania. - Wszystko nam się dobrze układało, uważałem, że nie było potrzeby wcześniej robić zmian. Nie doszukiwałbym się tu żadnych podtekstów. Po prostu graliśmy dobrze - wyjaśnił szkoleniowiec.

Trener Urban przyznał, że teraz skupia się już tylko na finale Pucharu Polski, w którym w poniedziałek jego zespół zmierzy się z Legią Warszawa. - Moim zdaniem finały są po to, żeby je wygrywać, nie ważne w jaki sposób, bo z porażki po ładnym meczu, nikt nie będzie zadowolony. To też jest wielka zasługa, że to my możemy w tym finale zagrać. Teraz najważniejsze, żebyśmy się dobrze zregenerowali, bo chłopaki zostawili na boisku sporo zdrowia.