Piotr Kurbiel - najlepszy strzelec Lecha II Poznań odbił się od ekstraklasy. "Nie był na nią gotowy"

- Za szybko dostał szansę w pierwszym zespole. Nie był na nią gotowy, ale Maciej Skorża zadecydował inaczej - mówi o Piotrze Kurbielu trener rezerw Lecha Poznań Ivan Djurdjević i chwali swojego piłkarza za występy w tym roku. 20-latek strzelił w tym sezonie trzynaście goli i jest wiceliderem klasyfikacji strzelców III ligi.


Piotr Kurbiel był jednym z kilku zawodników z drużyny ubiegłorocznych wicemistrzów Polski juniorów, którzy trafili do pierwszego zespołu Kolejorza. Trenowali w nim i grali nawet w sparingach m.in. Mateusz Lis, Kacper Wojdak, Kamil Szubertowski, Marcin Gawron, Kamil Jóźwiak, Krystian Sanocki czy Jakub Zagórski. Jednak to właśnie 19-letni wówczas Piotr Kurbiel został włączony latem o kadry zespołu Macieja Skorży i już w sierpniu zadebiutował w Lechu Poznań. Zresztą od razu w meczu w europejskich pucharach - zagrał przez ostatnie dziesięć minut wyjazdowego pojedynku z Videotonem Szekesfehervar. Potem u Macieja Skorży wystąpił jeszcze w spotkaniu z Jagiellonią Białystok w ekstraklasie.

Trafił jednak na trudny czas mistrzów Polski, którzy mieli problemy ze zdobywaniem punktów i bramek. Nastoletni napastnik nie był w stanie pomóc je rozwiązać. Zimą wrócił do trzecioligowych rezerw Kolejorza. Trener Jan Urban wolał próbować w sparingach wystawiać w ataku np. skrzydłowego Szymona Pawłowskiego, niż sprawdzić Piotra Kurbiela.

W drugiej drużynie Lecha Poznań młody piłkarz szybko się odnalazł. Zagrał w tym roku w sześciu meczach i strzelił pięć goli. W sumie w 19 występach ma na koncie 13 trafień i jest drugi w klasyfikacji strzelców grupy kujawsko-pomorsko-wielkopolskiej III ligi. Krystian Tomaszewski z Elany Toruń wyprzedza lechitę o jedną bramkę. - W każdym meczu strzela lub asystuje. Gra bardzo dobrze. To musi być dobry zawodnik - mówi trener Lecha II Poznań Ivan Djurdjević na oficjalnej stronie internetowej Kolejorza. Niejako w nagrodę Piotr Kurbiel znów zagrał w ekstraklasie - zaliczył epizod w końcówce wyjazdowego meczu z Górnikiem Łęczna.

Zdaniem Ivana Djurdjevicia młody napastnik został w ubiegłym roku za wcześnie rzucony na głęboką wodę. - Za szybko dostał szansę w pierwszym zespole. Nie był na nią gotowy, ale Maciej Skorża zadecydował inaczej - mówi i dodaje: - Zima była dla niego bardzo trudnym okresem. Był wysoko, blisko dużej piłki, a nagle spadł nisko, bo do trzeciej ligi. Sam miał świadomość tego, że ma dużo do pokazania. Ciężko od początku roku pracuje i efekty tego widać na boisku.