Sport.pl

Bramkarz Lecha Poznań znów stara się o polskie obywatelstwo. "Mam nadzieję, że tym razem wszystko skończy się szczęśliwie"

- Gdyby teraz mój wniosek został odrzucony, to kolejny raz o polskie obywatelstwo mógłbym się ubiegać dopiero za pięć lat i to nie byłoby fajne - mówi bramkarz Lecha Poznań Jasmin Burić.


Minęło już siedem lat, odkąd Jasmin Burić trafił do Lecha Poznań. Jeśli nie ma problemów ze zdrowiem, jest podstawowym bramkarzem Kolejorza, a od niedawna - ponownie reprezentantem Bośni i Hercegowiny. Pod koniec 2014 roku piłkarz po raz pierwszy starał się o polski paszport, ale jego wniosek został odrzucony bez podania przyczyny, co jest zresztą zgodne z przepisami. Teraz Jasmin Burić znów stara się o polskie obywatelstwo, a zdobycie go pomogłoby nie tylko samemu zawodnikowi, ale także Lechowi Poznań. Już od nowego sezonu ekstraklasy w meczu ligowym będzie mogło przebywać na boisku tylko trzech graczy spoza Unii Europejskiej. Bośniak zajmowałby jedno z nich, chyba że zostanie obywatelem naszego kraju.

- Niedawno złożyłem dokumenty u wojewody wielkopolskiego i czekamy z klubem na jego decyzję. Mam nadzieję, że tym razem wszystko skończy się szczęśliwie i dostanę polskie obywatelstwo. Jeśli jednak i tym razem odrzucą mój wniosek, to kolejny raz mógłbym się o nie ubiegać dopiero za pięć lat i to nie byłoby fajne: i dla mnie, i dla Lecha, bo mógłbym zajmować jedno miejsce dla obcokrajowca - mówi Jasmin Burić, który zapewnia, że nowe przepisy to jedno, a i tak mieszka w Polsce bardzo długo i nie wyklucza, że zostanie tu także po zakończeniu kariery. - Niedawno podpisałem nowy kontrakt z Lechem [do czerwca 2019 roku], rozmawiałem wtedy z wiceprezesem Lecha Piotrem Rutkowskim, który mówił, że zawsze mogę zostać w klubie jako trener. To odległa przyszłość, bo uważam, że bramkarz może grać do czterdziestki, czyli przede mną jeszcze jedenaście lat występów - mówi z uśmiechem. - Mam oczywiście plany żeby rozpocząć kurs trenerski. Spędziłem w Poznaniu już dużo czasu, dobrze się tu czuję i nie byłoby żadnego problemu, gdybym miał tu żyć nawet gdy nie będę już grał.

Jasmin Burić opowiada też o tej najbliższej przyszłości, czyli sobotnim meczu wyjazdowym z Górnikiem Łęczna. - Można potraktować to spotkanie już jako mecz rundy finałowej. Jeśli wygramy, to zyskamy dwa punkty w tabeli grupy mistrzowskiej, a to dużo w walce o europejskie puchary. Mam nadzieję, że tak się stanie - mówi Bośniak i prosi o to, by nie przeceniać niedawnego awansu do finału Pucharu Polski. - Sam finał nie gwarantuje jeszcze wygranej. Nie odnieśliśmy jeszcze żadnego sukcesu, więc musimy walczyć o europejskie puchary także poprzez ligę. Mam jednak nadzieję, że awans da pozytywną energię całej drużynie i już w Łęcznej to pokażemy.

Bramkarz Lecha Poznań zgadza się z tym, że zespół musi przestać tracić bramki, jeśli myśli o tym, żeby znów zdobywać punkty. - Jesienią mieliśmy sporo meczów bez straconej bramki i często wtedy wygrywaliśmy. Teraz prawie co mecz tracimy gola, a gdy rywale strzelają jako pierwsi, nie potrafimy wygrać takiego meczu. Wyniki ostatnich meczów to pokazują - przypomina.

Pytany o to, czy po powrocie do drużyny narodowej zamierza teraz wygryźć ze składu kadry Asmira Begovicia z Chelsea, Jasmin Burić odpowiada uśmiechnięty: - Tylko wtedy, gdy zmienię klub na Manchester.

Więcej o:
Skomentuj:
Bramkarz Lecha Poznań znów stara się o polskie obywatelstwo. "Mam nadzieję, że tym razem wszystko skończy się szczęśliwie"
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX