Zagłębie Sosnowiec - Lech Poznań 1:1. Jasmin Burić: Na pewno musimy poprawić naszą formę

- Przed meczem wiedzieliśmy, że właściwie jedna zdobyta bramka w Sosnowcu daje nam awans i kiedy wreszcie strzeliliśmy gola, byliśmy już pewni występu w finale - opowiada bramkarz Lecha Poznań Jasmin Burić po remisie 1:1 z Zagłębiem Sosnowiec w rewanżowym meczu Pucharu Polski.


Wtorkowy remis w Sosnowcu dał Kolejorzowi drugi z rzędu awans do finału Pucharu Polski, bo w pierwszym meczu z pierwszoligowcami Lech Poznań wygrał u siebie 1:0. Zdaniem bramkarza lechitów Jasmina Buricia wynik meczu przy Bułgarskiej dość mocno determinował to, co ziało się w rewanżu. - Przede wszystkim, to rozegraliśmy ten mecz dobrze pod względem taktycznym. W pierwszej połowie Zagłębie było dłużej przy piłce, w drugiej połowie my. Nie pozwoliliśmy strzelić Zagłębiu gola. Przed meczem wiedzieliśmy, że właściwie jedna zdobyta bramka w Sosnowcu daje nam awans i kiedy wreszcie strzeliliśmy gola, byliśmy już pewni występu w finale - mówi Bośniak. - Po tym golu niestety spadła nasza koncentracja i zostaliśmy szybko ukarani, bo rywale szybko odpowiedzieli bramką wyrównującą. Było jednak mało czasu do końca meczu i zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że przeciwnik nie jest w stanie strzelić trzech goli i odebrać nam awans.

Bramkarz Lecha Poznań dodaje też: - Nie było lekko także ze względu na pogodę. Było gorąco, duszno, ciężko się grało. To też może trochę tłumaczy to, że nie był to nasz najlepszy występ. Najważniejszy jest jednak awans do finału Pucharu Polski.

- Na pewno musimy poprawić swoją formę, jeśli myślimy o zdobyciu pucharu i awansie do pierwszej trójki ekstraklasy. Po podziale punktów nasza strata do strefy pucharowej będzie niewielka i mamy jeszcze o co grać w lidze. Mam nadzieję, że ci zawodnicy, którzy leczą teraz kontuzje, wrócą do składu i nam jeszcze pomogą w tym sezonie - mówi Jasmin Burić.