Lech Poznań - Śląsk Wrocław 0:1. Maciej Gajos: Są kontuzje, są kartki, ale ma co się tym tłumaczyć. Powinniśmy dać z siebie więcej

- Dośrodkowań było sporo, ale co z tego. Śląsk dobrze się bronił, nie dopuszczał do sytuacji. Dopiero w końcówce wyglądało to troszeczkę lepiej - powiedział po meczu Maciej Gajos, pomocnik Lecha Poznań.
Lech Poznań przegrał ze Śląskiem Wrocław 0:1. W meczu nie stworzył sobie żadnej stuprocentowej szansy, a porażka jedną bramką była najniższym wymiarem kary. - Śląsk się cofnął, liczył na kontry. Dobrze ułożył im się mecz, strzelili szybko gola. A my nie stwarzaliśmy sobie sytuacji. Nie jesteśmy zadowoleni z tego spotkania - mówił tuż po meczu Maciej Gajos, pomocnik Lecha.

Po meczu nie brakowało głosów usprawiedliwiających fatalną postawę Lecha problemami kadrowymi. W piątek nie mógł zagrać m.in. Karol Linetty, Szymon Pawłowski i Abdul Aziz Tetteh. - Są kontuzje, są kartki, ale nie ma co się tym co tłumaczyć. Ci, którzy wyszli na boisko, powinni dać z siebie więcej - krótko podsumował Gajos.

Lech tą porażką zaprzepaścił szansę na zajęcie przed podziałem punktów trzeciego lub czwartego miejsca. Te dwie pozycje dawały jeden mecz więcej u siebie w rundzie finałowej. We wtorek z kolei Lecha czeka rewanż w pófinale Pucharu Polski z Zagłębie Sosnowiec. W pierwszym meczu lechici wygrali 1:0. - Nie myślałem o meczu z Zagłębiem, bo dzisiaj miałem mecz ze Śląskiem. Jedziemy po awans i obojętnie jak to zrobimy, po prostu musimy zagrać w finale - lakonicznie stwierdził pomocnik "Kolejorza"