Sport.pl

Trener Jan Urban ustalił, kto ma wykonywać rzuty karne. Ale kto będzie strzelał w Lechu Poznań rzuty wolne?

- Jeśli będziemy mieli rzut karny, to strzela Dawid Kownacki - trener Jan Urban ucina spekulacje wokół wykonawców rzutów karnych w Lechu Poznań. Wakat pozostał jednak przy obsadzeniu wykonawców rzutów wolnych. Kto zostanie nowym Douglasem?
Na każdym polskim podwórku od lat działa zasada "pierwszy wszystko". Niektórzy uważają, że zmieniła ona polską rzeczywistość w nie mniejszym stopniu niż zasada liberum veto czy zasada prawej ręki. Dla dzieciaka w krótkich spodenkach i piłką pod pachą pierwszeństwo przy wykonywaniu rzutów wolnych oraz karnych było i jest bardzo ważne.

W przypadku Lecha Poznań brak zrozumienia w kwestii wykonywania rzutów karnych doprowadził do sprzeczki w meczu z Termalicą Nieciecza. Dawid Kownacki szybko pobiegł do jedenastki, ale w polu karnym pojawił się też Tomasz Kędziora, który uważał, że to on powinien strzelać. Nieśmiało swoją gotowość do strzelania wykazywał też faulowany w tej sytuacji Darko Jevtić. - Chciałem ich wszystkich pogodzić i sam uderzyć, ale nie umiem - żartował po meczu Łukasz Trałka.

Ostatecznie karnego wykonał Kownacki i - jak się później okazało - to on faktycznie był do tego wyznaczony. - Jeśli na boisku jest "Kownaś", to strzela on - potwierdza trener Jan Urban. Kędziora po meczu upierał się jednak, że to on powinien uderzać.

Problem za to jest, jeśli chodzi o wykonawcę rzutów wolnych i rożnych. Zimą Lech sprzedał do tureckiego Konyasporu Barry'ego Douglasa, czyli dotychczasowego egzekutora stałych fragmentów gry.

Po transferze Douglasa do Konyasportu zapanowało w Lechu bezkrólewie. "Kolejorz" w ostatnich latach często miał w swoich szeregach zawodnika, którego umiejętności wykonywania stałych fragmentów gry wyróżniały się na tle całej ligi. Wystarczy przypomnieć Semira Stilicia, Mateusza Możdżenia czy właśnie Douglasa. Kto uzupełni tę sztafetę spośród obecnych piłkarzy Lecha Poznań?

Wygląda na to, że stałej rozpiski nie będzie. Trener Urban przewiduje grono trzech-czterech zawodników, którzy będą podchodzić do stojącej piłki. - Marcin Kamiński, Darko Jevtić, Maciej Gajos. I jeszcze Karol Linetty, który trenuje ten element i coraz lepiej mu to wychodzi - wymienia szkoleniowiec Lecha i tłumaczy, dlaczego nie stawia na jednego piłkarza: - Przy rzutach wolnych zostawiam im większą swobodę w decyzjach. Jeden woli uderzyć z osiemnastu metrów, a ktoś inny z dwudziestu dwóch. To też widać na treningu.

W meczu z Termaliką do rzutu wolnego podyktowanego tuż przy polu karnym podszedł Marcin Kamiński. - Czułem się pewnie, bo trenowałem to w tygodniu, ale nie wyszło idealnie - tłumaczy Kamiński, który w tej sytuacji przeniósł piłkę nad murem, ale i nad bramką: - Śmiałem się po meczu, bo Barry marudził, że zawsze gdy nie ma go na boisku, to akurat mamy rzut wolny w takim miejscu, z którego on mógłby uderzyć. Teraz też to była "jego" pozycja.

Więcej o:
Skomentuj:
Trener Jan Urban ustalił, kto ma wykonywać rzuty karne. Ale kto będzie strzelał w Lechu Poznań rzuty wolne?
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX