Lekarz Lech Poznań uspokaja: Uraz Nickiego Bille nie jest poważny

Kontuzjowany w poniedziałkowym sparingu ze Spartą Praga napastnik Lecha Poznań Nicki Bille powinien wznowić treningi w przyszłym tygodniu i być gotowy na pierwszy ligowy mecz Kolejorza - przeciwko Termalice Nieciecza.


Po ostatnich meczach kontrolnych problemy ze zdrowiem miało aż pięciu lechitów. Najszybciej wykurował się Hiszpan Sisi, który w środę normalnie trenował już z drużyną. Indywidualnie ćwiczył Łukasz Trałka, a Vladimir Volkov i Darko Jevtić pracowali pod okiem Andrzeja Kasprzaka, który w Lechu Poznań odpowiada za przygotowanie fizyczne piłkarzy.

Nadal niezdolny do treningu jest Nicki Bille. Duńczyk został sprowadzony do Kolejorza, bo trener Jan Urban miał w kadrze tylko jednego zdrowego napastnika, Dawida Kownackiego. Nic więc dziwnego, że uraz mięśnia przywodziciela, którego Nicki Bille nabawił się w sparingu z Czechami, wywołał niemałe poruszenie. Tym bardziej, że klubowy lekarz dr Paweł Cybulski orzekł, że nowy napastnik nie będzie mógł trenować do końca zgrupowania w Hiszpanii, a to, kiedy znów będzie gotowy do gry, wyjaśni się dopiero po powrocie do Polski.

Teraz raport o stanie zdrowia duńskiego snajpera jest bardziej optymistyczny. - Uraz Nickiego nie jest poważny. Po pracy z fizjoterapeutami nie ma już dolegliwości bólowych. Ze względów profilaktycznych trenuje na siłowni. Wygląda na to, że po powrocie z obozu będzie gotowy do treningu z zespołem. Jego występ w meczu z Termaliką nie jest zagrożony - zapowiada Paweł Cybulski.

Jak informuje lechpoznan.pl Nicki Bille ma już w czwartek rozpocząć indywidualne treningi. - Mam nadzieję, że z moim zdrowiem będzie wszystko dobrze - mówi były reprezentant Danii.