Przyczynił się do najdziwniejszego gola w lidze belgijskiej, a teraz zostanie piłkarzem Lecha Poznań [WIDEO]

Vladimir Volkov, który w piątek przyleciał na testy medyczne do Lecha Poznań, został bohaterem bodaj najdziwniejszego meczu w lidze belgijskiej w tym sezonie.
W 10. kolejce ligi belgijskiej, w październiku ubiegłego roku, KV Mechelen - z którego Vladimir Volkov zostanie wypożyczony do Lecha - grało na wyjeździe z wielokrotnym mistrzem Belgii, Anderlechtem. Valkov wyszedł na to spotkanie w podstawowym składzie. Został ustawiony na lewej obronie, choć przez to, że Mechelen grało piątką graczy w obronie, miał także mnóstwo zadań ofensywnych.

Spotkanie w Brukseli miało nadzwyczajny przebieg. Już w 7. minucie bramkarz Mechelen Jean-Francois Gillet obronił rzut karny wykonywany przez Dennisa Praeta. Później golkiper zespołu Volkova obronił jeszcze dwie jedenastki! W 14. minucie złapał strzał Stefano Okaki, a w 89. minucie obronił uderzenie Youriego Tielemensa! Skapitulował tylko raz, gdy w 55. minucie pokonał go z dobitki Stefano Okaka. Anderlecht prowadził więc 1:0.

Bramkarz Gillet nie był jednak jedynym bohaterem tego spotkania. W czwartej minucie doliczonego czasu gry Mechelen doprowadziło bowiem do wyrównania za sprawą Vladimira Volkova. Przyszły gracz Lecha Poznań wykonywał rzut z autu na wysokości pola karnego. Reprezentant Czarnogóry wyrzucił piłkę na tyle daleko, że na wysokości bliższego słupka skozłowała ona, a później niefortunnie skierował ją głową do bramki obrońca Anderlechtu Kara.

Oprócz Vladimira Volkova w spotkaniu tym w barwach Mechelen zagrali także dwaj piłkarze znani z boisk polskiej ekstraklasy, tj. były obrońca Cracovii Milos Kosanović (zmieniony po stracie gola) oraz były pomocnik Legii Warszawa, Rafał Wolski, który wszedł z ławki w 72. minucie.

Vladimir Volkov rozegrał w tym sezonie trzynaście meczów w lidze belgijskiej i zanotował tę jedną asystę.