Druga szansa w HSV dla Artjomsa Rudnevsa. To chyba definitywnie wyklucza jego zimowy powrót do Lecha Poznań

Artjoms Rudnevs poleci w środę na zgrupowanie Hamburgera SV do Turcji, a trener Bruno Labbadia zapowiedział, że Łotysz jest w grupie piłkarzy, którzy dostaną od niego nową szansę.


Artjoms Rudnevs to były król strzelców ekstraklasy w barwach Lecha Poznań. Do końca tego sezonu jest związany kontraktem z hamburskim klubem, ale dla ekipy HSV nie zagrał ani jednego meczu od końca maja 2015 roku. W bieżących rozgrywkach występował tylko w rezerwach, dla których zdobył trzy bramki w pięciu występach.

Można powiedzieć, że reprezentant Łotwy wiedział, co go czeka w HSV, bo już latem trener Bruno Labbadia zapowiedział, że piłkarz nie ma u niego szans na grę i widzi dla niego miejsce co najwyżej na trybunach stadionu w Hamburgu. Artjoms Rudnevs mimo to został w klubie, mimo że w letnim okresie transferowym był o włos od przejścia do PAOK Saloniki.

Późną jesienią pojawiły się plotki, że snajper może wrócić do Poznania, gdzie wciąż jest bardzo popularny, gdzie ma mieszkanie i gdzie mógłby odbudować swoją formę. Tym bardziej, że Lech bardzo potrzebuje solidnego napastnika. Jeszcze przed Bożym Narodzeniem dyrektor ds. piłkarskich HSV Peter Knaebel zapowiedział, że decyzja już zapadła i Artjoms Rudnevs nigdzie się z Hamburga nie ruszy przed końcem kontraktu.

Kto wątpił w prawdziwość tamtych słów i zakładał, że to tylko wzmocnienie pozycji negocjacyjnej HSV przed ewentualnymi rozmowami w sprawie odejścia piłkarza, teraz dostał kolejny argument. Otóż Artjoms Rudnevs rozpoczął właśnie przygotowania do rundy rewanżowej Bundesligi z pierwszym zespołem Hamburgera SV i w środę wyleci z drużyną na jedenastodniowe zgrupowanie do Belek. W Turcji Niemcy zagrają sparingi z Ajaksem Amsterdam i Young Boys Berno i bardzo możliwe, że były lechita wystąpi w którymś z tych meczów.

Trener Bruno Labbadia zapowiedział bowiem, że w czasie krótkiej przerwy zimowej nie lubi dokonywać jakichś radykalnych zmian w składzie, a co za tym idzie kibice nie mają co liczyć na jakieś spektakularne transfery. Dodał też, że zamierza wykorzystać do maksimum siłę obecnej kadry zespołu. Podkreślił również, że trzech jego graczy, którzy ostatnio nie grali i szykowali się do odejścia z klubu, dostanie nową szansę. Ci gracze to Ivica Olic, Zoltan Stieber i właśnie Artjoms Rudnevs.

Po siedemnastu kolejkach HSV zajmuje dziesiąte miejsce w tabeli Bundesligi.