Po meczu z Lechem Poznań FC Basel dzielnie walczyło, ale odpadło z Pucharu Szwajcarii [WIDEO]

Zespół FC Basel, niedawny rywal Lecha Poznań w Lidze Europejskiej, znów nie zdobędzie Pucharu Szwajcarii. Trzy dni po meczu w Poznaniu bazylejczycy zremisowali z FC Sion 2:2 i odpadli po rzutach karnych w ćwierćfinale rozgrywek.


FC Basel jest od lat hegemonem w swoim kraju. Seryjnie zdobywa mistrzostwa i w tym sezonie jest na najlepszej drodze do tego, by obronić tytuł, bo w tabeli ma aż dziesięć punktów przewagi nad drugim zespołem. Wiadomo już jednak, że rywale Lecha Poznań po raz drugi z rzędu nie zdobędą krajowego pucharu. W maju tego roku przegrali w finale aż 0:5 z FC Zurich.

Teraz nie zdołali awansować nawet do półfinału. Trener Urs Fischer w meczu z FC Sion postawił od początku na sześciu piłkarzy, którzy grali przeciwko Lechowi Poznań, a trzech kolejnych weszło na boisko w trakcie meczu. Zagrali natomiast nieobecni w meczu z Lechem, ale ważni gracze mistrza kraju: Marek Suchy, Matias Delgado, Marc Janko czy Breel Embolo. I aż do 79. minuty FC Basel przegrywało w Sionie 0:2. Wtedy to gola strzelił Mohamed Elneny (grał przy Bułgarskiej), a dziesięć minut później z rzutu karnego wyrównał Marc Janko, który w meczu Ligi Europejskiej pauzował za kartki.



Doszło do dogrywki, a potem rzutów karnych, które 4:3 wygrali gospodarze. Sędzia pokazał aż dwanaście żółtych kartek - pięć gospodarzom i siedem graczom FC Basel.