Liga Europejska. Belenenses nawet nie miało jak pomóc Lechowi Poznań [WIDEO]

Nawet gdyby Lech Poznań pokonał FC Basel (przegrał 0:1) w ostatniej kolejce grupy I Ligi Europejskiej, to w żaden sposób nie mógłby liczyć na pomoc Belenenses Lizbona w meczu z Fiorentiną.


Przed ostatnią kolejką pewni awansu z grupy I do 1/16 finału Ligi Europejskiej byli tylko piłkarze FC Basel. Fiorentina, która zajmowała drugie miejsce, musiała zdobyć do najmniej punkt z najniżej notowanym zespołem w stawce, Belenenses Lizbona. Włosi wygrali skromnie, bo tylko 1:0, ale wynik nie oddaje przewagi, jaką mieli na boisku.

Byli przy piłce przez 64 procent czasu gry i oddali aż 22 strzały na bramkę gości. Sześć z tych prób było celnych. Dla porównania, Portugalczycy uderzali na bramkę cztery razy i tylko raz celnie. Zanim Khouma Babacar strzelił jedynego gola spotkania (67. minuta) piłkarze z Florencji mieli świetną okazję po rzucie rożnym, ale Marcos Alonso trafił piłką w poprzeczkę.

Dość powiedzieć, że Portugalczycy byli najbliżej zdobycia bramki po... zagraniu Davide Astoriego, który omal nie strzelił samobójczego gola. Luigi Sepe odbił jednak piłkę, a dobitka jednego z graczy gości była zupełnie nieudana.