Liga Europejska. Dawid Kownacki: Można grać pięknie w piłkę, ale najwięcej radości i tak dają zwycięstwa

W czwartek wieczorem Lech Poznań musi pokonać FC Basel i liczyć na zwycięstwo Belenenses we Florencji, by awansować do fazy pucharowej Ligi Europejskiej. - Jestem dobrej myśli. Cały czas wierzę i wierzyć będę, że awansujemy - mówi Dawid Kownacki, piłkarz Lecha Poznań.
Lech Poznań remisując dwa tygodnie z Belenenses utrudnił sobie sytuację w tabeli grupy I. Do ewentualnego awansu lechici w ostatnim meczu fazy grupowej potrzebują nie tylko wygranej z FC Basel, ale muszą oglądać się też na innych. Jeśli Portugalczycy nie pokonają na wyjeździe Fiorentiny, to nawet bardzo wysokie zwycięstwo "Kolejorza" w czwartkowym spotkaniu na nic się zda. - Szkoda, że nie wszystko zależy od nas, ale póki jest szansa, to będziemy walczyć o zwycięstwo i później liczyć na dobre wiadomości z Florencji. Nie byłoby fajnie, gdyby tam Belenenses wygrało, a my tej okazji byśmy nie wykorzystali - mówi Dawid Kownacki.

18-letni piłkarz zapewnia, że po kontuzji stawu skokowego nie ma już śladu i czuje się dobrze: - Jestem gotowy do grania, trochę wypocząłem. Kontuzję leczyłem około miesiąca i ten czas dobrze spożytkowałem, miałem dużo pracy. Nie ma żadnych problemów, bym wytrzymał pełne 90 minut meczu. Jestem gotowy na grę co trzy dni.

Wiele mówi się o tym, że Szwajcarzy przyjadą do Poznania w osłabionym składzie. Kontuzje i kartki mogą wyeliminować nawet dziesięciu piłkarzy FC Basel. - Nie wiem, nie słyszałem i za bardzo mnie nie interesuje w jakim składzie przyjadą - mówi napastnik Lecha: - Prezentują dużą klasę bez względu na to, kto może zagrać. Musimy zagrać na swoim poziomie, który ostatnio prezentujemy. Jeśli zagramy skoncentrowani i wykorzystamy swoje okazje, to jestem dobrej myśli. Cały czas wierzę i wierzyć będę w to, że awansujemy.

Lech z FC Basel zagra już po raz czwarty w tym sezonie. Wcześniej lechici mierzyli się z mistrzem Szwajcarii w eliminacjach do Ligi Mistrzów i w pierwszym meczu fazy grupowej Ligi Europy, ale w każdym z nich lepsi okazywali się zawodnicy z Bazylei. Basel wygrywało kolejno 3:1, 1:0 i 2:0. - Bardzo dobrze ich znamy, więc nie będziemy musieli poświęcać dużo czasu na analizę rywala. Musimy być maksymalnie skoncentrowani, bo z takim rywalem jeden błąd może skończyć się golem - twierdzi Kownacki i dodaje: - Atmosfera w szatni jest bardzo dobra, mamy serię zwycięstw w lidze. Możemy grać pięknie w piłkę, ale to zwycięstwa budują atmosferę i to one dają najwięcej radości.

Początek spotkania Lecha Poznań z FC Basel w czwartek o godzinie 21.05.

Więcej o: