Liga Europejska. Belenenses wysoko przegrało i jego sytuacja w lidze jest coraz gorsza. Będzie w stanie pomóc Lechowi Poznań?

Rywal Lecha Poznań w fazie grupowej Ligi Europejskiej, Belenenses Lizbona przegrało na własnym boisku z Vitorią Setubal 0:3 w 12. kolejce ligi portugalskiej. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że Kolejorz do wyjścia z grupy będzie potrzebował zwycięstwa Portugalczyków we Florencji. Na razie nic na to nie wskazuje.
Lizbończycy źle zaczęli mecz z siódmym zespołem tabeli. Już po kwadransie gry podopieczni trenera Ricardo Sa Pinto przegrywali 0:1 po golu Koreańczyka Hyun-Jun Suka. Na domiar złego trzy minuty później rywale podwyższyli na 2:0 za sprawą Portugalczyka Andre Horty. W drugiej połowie Koreańczyk Suk dołożył drugiego gola i wynik meczu był rozstrzygnięty. Belenenses na własnym stadionie Estadio do Restelo nie byli w stanie strzelić ani jednego gola. I to mimo, że zagrali w najsilniejszym składzie, do którego po kontuzji wrócił doświadczony Carlos Martins.

Belenenses przegrało drugi ligowy mecz z rzędu, a trzeci w ostatnich pięciu spotkaniach i spadło na 13 miejsce w tabeli ligi portugalskiej. Nad strefą spadkową rywale Kolejorza mają już tylko sześć punktów przewagi. Zdaniem portugalskich mediów posada trenera Sa Pinto jest bardzo poważnie zagrożona.

Tymczasem Lech Poznań w najbliższy czwartek musi trzymać kciuki za zespół z Lizbony. Jeśli mistrzowie Polski chcą bowiem wyjść z grupy Ligi Europejskiej, to muszą w ostatniej kolejce nie tylko pokonać u siebie FC Basel, ale liczyć na zwycięstwo Belenenses we Florencji. Po ostatnich wynikach Portugalczyków nikt w to jednak chyba nie wierzy.