Belenenses - Lech Poznań 0:0. Jan Urban: Żadna z drużyn nie zasłużyła dzisiaj na zwycięstwo

- Teoretyczne szanse na awans jeszcze są, ale nawet jeśli by ich nie było to i tak gralibyśmy z FC Basel o zwycięstwo. To są też mecze o prestiż, pieniądze i punkty w rankingu - powiedział trener Lecha Poznań Jan Urban.
Lech Poznań drugi raz bezbramkowo zremisował z Belenenses Lizbona 0:0. - To był mecz na 1:0 dla tego, kto strzeliłby bramkę. Trzeba przyznać, że Belenenses miało doskonałe okazje w pierwszej połowie. Zarówno rzut karny, jak i późniejsza sytuacja, gdy ich zawodnik nie trafił w bramkę, były bardzo groźne. My w drugiej połowie staraliśmy się na wszelkie sposoby, aby strzelić zwycięską bramkę, ale niestety nam się to nie udało - przyznał Urban. Szkoleniowiec Lecha uważa, że remis nie krzywdzi żadnej ze stron. - Uważam, że gdyby ktoś dzisiaj wygrał ten mecz, to druga strona byłaby pokrzywdzona. Remis jest wynikiem najbardziej sprawiedliwym.

Remis spowodował jednak, że obie drużyny mają już tylko teoretyczne szanse na awans. Lech aby wyjść z grupy musiałby nie tylko wygrać z FC Basel, ale też liczyć na to, że Belenenses pokona na wyjeździe Fiorentinę. - Teoretyczne szanse na awans oczywiście są, ale tu nie chodzi tylko o to. I tak będziemy walczyć z FC Basel o zwycięstwo. Mecze w Lidze Europejskiej to są też mecze o prestiż, pieniądze i punkty w rankingu - uważa Urban.

Mimo niekorzystnego wyniku trener nie zdecydował się na wcześniejsze wpuszczenie z ławki swoich najlepszych zawodników, Kaspra Hamalainena i Szymona Pawłowskiego. - Nie mam gwarancji, że gdybyśmy wpuścili zawodników bardziej ofensywnych szybciej, to byśmy ten mecz wygrali. Cieszę się przede wszystkim z tego, że nie ma kontuzji - zakończył Urban.

Czy Lech Poznań awansuje do 1/16 finału Ligi Europejskiej?