Liga Europejska. Filipe Ferreira: Dla nas puchary to już zamknięty rozdział

- Nie ma co ukrywać, że dla nas Liga Europejska to już zamknięty rozdział. Mamy nikłe szanse na to, żeby wyjść z grupy - mówi obrońca Belenenses Lizbona, Felipe Ferreira przed czwartkowym meczem z Lechem Poznań.
To, co mówi Felipe Ferreira może jednak nieco dziwić. Belenenses co prawda zajmuje ostatnie miejsce w tabeli, ale ma tyle samo punktów, co poznaniacy i jeśli wygrałoby dwa ostatnie mecze (z Lechem i Fioretiną) to wciąż mogłoby wywalczyć awans z grupy Ligi Europejskiej. Byłby to największy sukces w historii tego portugalskiego klubu.

W Belenenses nikt nie zaprząta sobie jednak głowy europejskimi pucharami. Najważniejsza jest liga, gdzie Belenenses zajmuje odległe miejsce, a przed piłkarzami trenera Ricardo Sa Pinto prestiżowy mecz ze Sportingiem Lizbona. W dodatku nastroje w portugalskim zespole po odpadnięciu z Pucharu Portugalii z drugoligowym Portimonense są bardzo minorowe.

- To Lech będzie faworytem - uważa Ferreira. - Nasi rywale są bardzo dobrym zespołem, zdobyli mistrzostwo Polski, mają większy budżet. To trudny zespół do pokonania - uważa 25-letni obrońca klubu z Lizbony.

- Na pewno nie odpuścimy. Też mamy dobry zespół i będziemy chcieli wygrać. Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, by tak było. Ale nie dlatego, że wiążemy jakieś nadzieje z pucharami - przyznaje Ferreria.

Mecz Lecha Poznań z Belenenses w czwartek o godz. 19 czasu polskiego w Lizbonie.