Maciej Gajos z Lecha Poznań: Chciałbym wystąpić w finale Pucharu Polski, na Stadionie Narodowym jeszcze nie grałem

- Obojętnie z kim zmierzymy się w półfinale Pucharu Polski, będziemy grali o zwycięstwo, o awans do finału - zapowiada pomocnik Lecha Poznań Maciej Gajos po wygranej 1:0 nad Zagłębiem Lubin


Lech Poznań po raz drugi zwyciężył Zagłębie Lubin 1:0 i awansował do półfinału Pucharu Polski. Dołączył więc do Legii Warszawa i Zagłębia Sosnowiec, które wcześniej znalazły się w czołowej czwórce rozgrywek. Stawkę uzupełni jeszcze zwycięzca dwumeczu Zawisza Bydgoszcz - Śląsk Wrocław. W pierwszym spotkaniu padł bezbramkowy remis, a rewanż zaplanowano na 16 grudnia we Wrocławiu. Tego dnia zostaną tam też wylosowane pary półfinałowe, a mecze zostaną rozegrane 30 marca i 20 kwietnia. Finał odbędzie się 2 maja na Stadionie Narodowym.

Jeszcze w minionej edycji PP Lech Poznań i Legia Warszawa nie mogły trafić na siebie w półfinale, bo były rozstawione jako dwie najlepsze drużyny ligowe poprzedniego sezonu. Teraz teoretycznie mogą się spotkać w walce o finał. - Nie chcę wybierać i mówić, z kim chciałbym grać, a kogo wolałbym uniknąć - mówi Maciej Gajos. - Obojętnie z kim zmierzymy się w półfinale Pucharu Polski, będziemy grali o zwycięstwo, o awans do finału. Koledzy z Lecha Poznań grali w ostatnim finale i wiem od nich, że to bardzo miłe przeżycie zagrać tam. Ja na Stadionie Narodowym jeszcze nie grałem i tym bardziej chciałbym wystąpić w finale.

Już w niedzielę Lech Poznań zagra w Szczecinie z Pogonią pierwszy mecz rundy rewanżowej w ekstraklasie. - Jesteśmy w strefie spadkowej, a chcemy awansować do pierwszej ósemki ligi przed rundą finałową. Jest tylko piętnaście meczów do rozegrania i nie mamy już marginesu błędów. Trzeba zacząć serię i regularnie punktować, żeby poprawić naszą sytuację w tabeli - mówi Maciej Gajos i dodaje: - Pogoń nieprzypadkowo jest wysoko w tabeli i nasz mecz w Szczecinie zapowiada się bardzo ciekawie. Mam nadzieję, że dopiszemy sobie po nim trzy punkty.