Sport.pl

Dariusz Dudka po meczu Lech Poznań - Fiorentina 0:2: Nie powinno być rzutu wolnego

Lech Poznań przegrał z Fiorentiną 0:2 w rewanżowym meczu fazy grupowej Ligi Europejskiej. Pierwszego gola lider Serie A strzelił w końcówce pierwszej połowy z rzutu wolnego, podyktowanego za faul Dariusza Dudki.
Obrońca Kolejorza po meczu nie zgadzał się jednak z decyzją sędziego. - Zawodnik Fiorentiny wpadł na moją nogę, a ja praktycznie nie zrobiłem ruchu - tłumaczył w wywiadzie dla Lech TV. - Sędzia fatalnie prowadził ten mecz, co dojście nasze do zawodnika Fiorentiny to gwizdał faul.

Lechici postawili liderowi Serie A trudne warunki. - Graliśmy tak, jak sobie trener zażyczył. Cofnęliśmy się i czekaliśmy na kontrę. Straciliśmy jednak bramkę z rzutu wolnego, ale na drugą połowę wyszliśmy dobrze nastawieni. Było kilka fajnych wyjść z własnej połówki, ale nie zagroziliśmy jakoś bardzo bramce Fiorentiny, może mieliśmy dwie okazje - ocenił Dudka.

Zdaniem obrońcy poznański zespół zagrał, tak jak w pierwszym, wygranym spotkaniu we Florencji. - Było podobnie, bo w obydwu meczach cofnęliśmy się, tylko tam byliśmy skuteczniejsi - zauważył.

Lech wciąż ma jednak szanse na awans do fazy pucharowej Ligi Europejskiej. - Wszystko jest możliwe, Moim zdaniem Fiorentina jest najlepszym zespołem w tej grupie i to ona powinna wyjść z tej grupy, ale Basel i Belenenses są do ukłucia - zapewnia Dudka.

Więcej o: