Sport.pl

Fiorentina w fenomenalnym stylu pokonała Inter Mediolan. Rywal Lecha Poznań liderem Serie A [WIDEO]

Przed niedzielnym meczem Inter Mediolan miał komplet pięciu zwycięstw w lidze. Jednak na Fiorentinie nie zrobiło to żadnego wrażenia. Piłkarze z Florencji zagrali fantastyczny mecz i wygrali 4:1. Zwycięzcy są rywalem Lecha Poznań w grupie I Ligi Europejskiej


Fiorentina od początku spotkania bardzo odważnie zaatakowała mediolańczyków i przyniosło to efekt już po czterech minutach. Bramkarz dotychczasowego lidera tabeli Samir Handanovic dał sobie odebrać piłkę w polu karnym, a następnie sfaulował napastnika Fiorentiny, Chorwata Nikolę Kalinica. Rzut karny pewnie wykorzystał Josip Ilicic.

Piłkarze z Florencji nie nadal przeprowadzali efektowne akcje, które skutkowały kolejnymi golami. Najpierw po strzale Ilicica do pustej bramki piłkę dobił Nikola Kalinic, a następnie ten sam napastnik wykorzystał efektowne dośrodkowanie Marcusa Alonso.

Jakby tego było mało, w końcówce pierwszej połowie czerwoną kartkę za faul na Kalinicu otrzymał obrońca Interu, Miranda. To pozwoliło Fiorentinie na jeszcze bardziej komfortową grę. Piłkarze Paolo Sousy długo utrzymywali się przy piłce i zmuszali do biegania bezradnych piłkarzy z Mediolanu. W drugiej części gry grupowy rywal Lecha Poznań jakby już odpoczywał na boisku. Inter zdobył wówczas jedną bramkę po fatalnym błędzie bramkarza Violi, który wyszedł do dośrodkowania z rzutu wolnego i minął się z piłką. Był to jednak jedyny moment słabości zespołu z Florencji. Nadzieję Interowi odebrał swoim trzecim golem Nikola Kalinic.



Zespół Paolo Sousy zagrał kapitalne zawody. W drużynie z Toskanii wyróżniali się przede wszystkim strzelec hat tricka Nikola Kalinic, pomocnik Josip Ilicic oraz dwóch Hiszpanów, skrzydłowy Borja Valero oraz lewy obrońca Marcos Alonso. Polak Jakub Błaszczykowski zagrał przeciętnie. Dobrze wywiązywał się ze swoich zadań w defensywie, ale w atakach był mniej aktywny. Widać było, że partnerzy nie mają do niego jeszcze pełnego zaufania i większość ataków przeprowadzali środkiem albo lewą stroną boiska. Do wysokiego poziomu kolegów z zespołu nie dostosował się jedynie bramkarz Ciprian Tatarusanu, który w pierwszej połowie o mało sam nie kopnął piłki do własnej bramki. Nie wspominając o tym, że Rumun był głównym winowajcą przy straconym golu.

Fiorentina po zwycięstwie z dotychczasowym liderem sama objęła przodownictwo w tabeli. Ma piętnaście punktów po sześciu rozegranych kolejkach. Następny mecz zagra w czwartek na wyjeździe z Belenenses Lizbona, a następnie podejmie u siebie Atalantę Bergamo. Przed meczem z Lechem Poznań (22 października we Włoszech), zespół z Florencji zmierzy się jeszcze z Napoli.

Więcej o:
Komentarze (1)
Fiorentina w fenomenalnym stylu pokonała Inter Mediolan. Rywal Lecha Poznań liderem Serie A [WIDEO]
Zaloguj się
  • franneck

    0

    Lechowi nie dadzą rady! Nasza liga jest dużo silniejsza i bardzo wyrównana. Mistrz czasem może nawet byc na najniższej pozycji, a przecież wszyscy wiedzą, że jest najlepszy. Takich szmat jak jakiemuś tam Interowi to Lechowi w życiu nie włożą. A bramkarz Fiołków to się skompromitował i w ogóle Lech wygra i pobije Włochów że aż miło. Zresztą, nie ma się kogo bać. Ta Fiorentina to wszystko jakieś Bałkany i Słowianie. Myśmy już takich w eliminacjach odprawili. Po prostu przereklamowane Fiołki...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX