Trener Lecha Poznań Maciej Skorża: Gajos już gotowy, Jevtić jeszcze nie. Więcej oczekuję od...

Trener Lecha Poznań Maciej Skorża po zremisowanym 1:1 meczu z Górnikiem Zabrze chwalił dobrą postawę Darko Jevticia i tłumaczył przestoje w grze Macieja Gajosa: - Maciej nie trenował z nami przez dziewięć dni, z kolei Darko chcemy stopniowo wprowadzać do gry - mówi szkoleniowiec.
Lech Poznań zremisował 1:1 z Górnikiem Zabrze i ugrzązł na ostatnim miejscu w tabeli. W sobotnim spotkaniu lechici znów byli stroną lepszą, ale po raz kolejny nie potrafili przekuć tego na trzy punkty. Jednak kilku zawodników zostawiło po sobie dobre wrażenie - wśród nich na pewno trzeba wyróżnić Darko Jevticia. Szwajcar wszedł na boisko z ławki rezerwowych, zmieniając Kaspra Hamalainena i zdecydowanie ożywił grę poznaniaków. - Darko nie jest jeszcze gotowy na grę przez 90 minut. Staramy się go coraz częściej wprowadzać, ale nie jest jeszcze w pełni przygotowany do gry po kontuzji - mówi trener Maciej Skorża: - W dodatku grał dzisiaj z pewnymi dolegliwościami bólowymi. Jestem z niego bardzo zadowolony, wypracował nam bramkę.

Trener "Kolejorza" odniósł się też do gry Macieja Gajosa. Zawodnik sprowadzony przed miesiącem z Jagiellonii Białystok w meczu z Górnikiem trzykrotnie uderzał z dystansu, ale albo był blokowany przez rywali, albo bramkarz rywali świetnie interweniował. - Maciej nie trenował z nami przez dziewięć dni, dlatego nie czuł dziś pełnego komfortu. Jest jednak gotowy na grę przez 90 minut i bardzo chcę go szybko wpasować do zespołu, dlatego gra od początku. Niestety, miał też dzisiaj przestoje. Musimy na spokojnie przeanalizować tego przyczyny - tłumaczy Skorża.

Kolejny dobry występ zaliczył Abdul Tetteh. Silny pomocnik rozbijał kolejne ataki zabrzan, nie bał się gry ciałem, agresywnie doskakiwał do rywali. Skorża uważa jednak, że reprezentant Ghany ma jeszcze pewne rezerwy: - Liczę, że Aziz będzie grał bardziej ofensywnie. To zawodnik bardzo dobrze wyszkolony technicznie. Mieliśmy taki zamiar, by wystawiać go na pozycji numer osiem (tej, na której gra Karol Linetty - przyp. red.), by mógł pokazać się na połowie przeciwnika. Potrzeba jeszcze trochę czasu, by poczuł się pewnie na boisku - twierdzi trener.