Sport.pl

Marcin Kamiński z Lecha Poznań: Jeszcze się nie przełamaliśmy, musimy sami strzelić gola

Lech Poznań pokonał Ruch Chorzów 1:0 i awansował do ćwierćfinału Pucharu Polski. - Cieszymy się z tego, że awansowaliśmy, jednak do końca się nie przełamaliśmy. Bramki nie było - uważa obrońca ?Kolejorza? Marcin Kamiński.
Lech Poznań pokonał Ruch Chorzów po samobójczym trafieniu Rafała Grodzickiego z 50. minuty. - Mieliśmy w pierwszej połowie kilka takich naprawdę bardzo dobrych sytuacji, ale nie potrafiliśmy ich wykończyć. To jest w ostatnim czasie nasz duży mankament, bo my potrzebujemy tego, żeby ten wynik otworzyć na początku spotkania, żeby uwierzyć w to, że potrafimy. Wiemy dobrze, że jeśli to zrobimy, to wtedy pójdziemy za ciosem i będziemy te spotkania wygrywać na spokojnie - uważa Marcin Kamiński.

Obrońca Lecha Poznań przyznaje, że piłkarze nie zastanawiali się nad tym, czy mecz z Ruchem jest ważniejszy od ligowego spotkania z Górnikiem Zabrze, które czeka poznaniaków już w sobotę. - Nie kalkulowaliśmy. Dobrze zdawaliśmy sobie sprawę, że w Pucharze Polski znów chcemy dojść do finału i zagrać na Stadionie Narodowym. To jest nasz cel. Nie było w ogóle takiej myśli, żeby odpuścić spotkanie z Ruchem - zapewnia "Kamyk".

W sytuacji, w której Lech znalazł się na ostatnim miejscu w ekstraklasie, rozgrywki Pucharu Polski nabrały większej wagi. Mogą być bowiem najkrótszą drogą Lecha do europejskich pucharów w przyszłym sezonie. - Patrząc na naszą sytuację w lidze w tym momencie, to można to rozpatrywać w tych kategoriach, ale oczywiście wciąż wierzymy i będziemy robili wszystko, żeby w lidze się podnieść i zająć jak najwyższe miejsce. To jest cel, który musimy osiągnąć, ale wiemy dobrze, że Puchar Polski też jest dla nas ważny. W tamtym sezonie przegraliśmy, a ja bym chciał się cieszyć ze zdobycia tego trofeum - mówi Kamiński.

Lechita przyznaje, że w zwycięstwie nad Ruchem bardzo pomogli piłkarzom kibice. - Fajne jest to, że mamy za sobą kibiców. Że wspierali nas w meczu z Ruchem i będą nas wspierali w sobotę w starciu z Górnikiem. To nam może naprawdę dużo dać - uważa.

Obrońca chwalił też postawę Abdula Aziza Tetteha, który zastąpił w zespole kontuzjowanego Łukasza Trałkę i rozegrał bardzo dobre spotkanie. - Po to są właśnie takie mecze, żeby zawodnicy, którzy w ostatnim czasie mało grali, dostawali swoją szansę, żeby mogli pokazać, że zasługują na to, żeby wskoczyć do pierwszego składu. Aziz zagrał z Ruchem na takim poziomie, na jakim potrafi grać, bo to było widać i na treningach, i w meczach sparingowych. Dzisiaj wywiązał się z tego znakomicie i na pewno takiego Aziza chcemy widzieć w każdym meczu - kończy Marcin Kamiński.



Więcej o: