Karol Linetty: Przeprosiłem trenera Adama Nawałkę za mój uraz. Mam wiecznie pecha

PRZEGLĄD PRASY. Piłkarz Lecha Poznań Karol Linetty opuścił zgrupowanie reprezentacji Polski jeszcze przed meczem z Gibraltarem. Miał uraz głowy po tym, jak został mocno trafiony piłką przez Jakuba Błaszczykowskiego. - Przeprosiłem za ten uraz selekcjonera Adama Nawałkę, bo wciąż daje mi szansę, a ja zawodzę - mówi w ?Przeglądzie Sportowym?
Karol Linetty mówi, że jest zły na siebie i los z powodu urazu głowy, który wykluczył jego grę i z Niemcami, i z Gibraltarem. Dopiero w środę wznowił treningi z Lechem, wcześniej lekarz zabronił mu uczestniczenia w zajęciach także w Poznaniu. - Przeprosiłem selekcjonera - mówi w "PS" - Przeprosiłem go za to, że przyjeżdżam na zgrupowanie, dostaję szansę, a cały czas coś mi się dzieje. Jestem zły na siebie z tego powodu. Staram się, by tak nie było, ale zawsze dopada mnie jakiś pech.

Jak dodał, selekcjoner przekazał mu, że jego zaufanie nie słabnie, mimo iż zawodnik opuścił mecze z Niemcami i Gibraltarem. W Lechu z powodu częstych urazów opuścił w ciągu dwóch lat aż 24 ligowe potyczki. Dlatego Kolejorz tak dba o jego zdrowie.

- Po powrocie do Polski z Frankfurtu miałem zrobiony rezonans magnetyczny. Na nim wszystko było w porządku. W sobotę cały czas źle się czułem - opowiada zawodnik. Jak mówi, po informacjach medialnych na temat tego, że symuluje uraz, by wrócić do Poznania [pisał o tym "Przegląd Sportowy" - przyp. red.], zareagował wzburzeniem. - Skontaktowałem się z rzecznikiem prasowym, żeby to wyjaśnić. Chciałem sprostować nieprawdziwe informacje i przedstawić swoją wersję. Już raz miałem wstrząśnienie mózgu i wiem, że z głową naprawdę trzeba uważać - mówi. - Gdyby to była jakakolwiek inna część ciała, nie byłoby problemu, bo już grałem z mniejszymi i większymi kontuzjami. Ale głowa to głowa. Z nią nie ma żartów.

Po meczu z FK Sarajevo został nawet w Lechu skrytykowany przez sztab szkoleniowy za to, że nie poinformował o dolegliwościach i starał się grać za wszelką cenę.

O swym urazie na treningu po trafieniu Jakuba Błaszczykowskiego mówi: - Straciłem przytomność. Gdy się ocknąłem i otworzyłem oczy, czułem się, jakbym... rano z łóżka wstawał. Po chwili doszedłem do siebie, wróciłem na boisko i zaczął mi się obraz rozmazywać. Bolała mnie głowa, miałem odruchy wymiotne. Te zajęcia były dla mnie skończone.

Karol Linetty po powrocie do Poznania miał dwudniowy zakaz trenowania. Wrócił do zajęć z Lechem Poznań w środę.

więcej tutaj