Sport.pl

Lech Poznań - Videoton Szekesfehervar 3:0. Łukasz Trałka: Kupę czasu minęło od mojej ostatniej bramki

Lech Poznań pokonał Videoton Szekesfehervar 3:0 i jest niemal pewny awansu do fazy grupowej Ligi Europy. - Nie takie dramaty świat widział. Mamy dobrą zaliczkę, ale stąpamy po ziemi - mówi Łukasz Trałka.
Lech jest już o krok od awansu do Ligi Europy. Wystarczy pojechać na Węgry i niczego nie zawalić. "Kolejorz" pokonał Videoton w pierwszym meczu 3:0, ale Łukasz Trałka nie chce zapeszać: - Żadnej deklaracji składać nie będę. Nie takie dramaty świat widział, mamy dobrą zaliczkę, ale stąpamy po ziemi. Potrzebowaliśmy meczu, który wygramy zdecydowanie i strzelimy kilka goli. Mam nadzieję, że nasza forma pójdzie do góry - mówi kapitan Lecha Poznań. - Chcę podkreślić, że ten mecz nie dał jeszcze awansu. Musimy tam jechać i mocno powalczyć.

Dla Lecha dwumecz z Videotonem był o tyle istotny, że ewentualne potknięcie byłoby opłakane w skutkach - i finansowych, i sportowych. Prezes Karol Klimczak mówił, że dla klubu to "mecz pięciolecia". - Każdy zdawał sobie sprawę, o co gramy. Nikt nie musiał nas mobilizować, w pucharach nie graliśmy od pięciu lat. Pojedynek z Videotonem to megaważny mecz, zarówno dla piłkarzy, jak i dla kibiców, wiedzieliśmy o tym - tłumaczy Trałka.

Trałka mecz z Videotonem zapamięta nie tylko ze względu na okazały wynik. Strzelając gola na 3:0, przełamał swoją passę bez trafienia - ostatnią bramkę zdobył aż dwa lata temu. - No fakt, kupę czasu minęło - przyznaje. - Nie strzelam tych bramek za często, więc jak już trafię, to cieszę się podwójnie. A jeszcze lepiej, że udało się to w zwycięskim meczu.

Więcej o:
Skomentuj:
Lech Poznań - Videoton Szekesfehervar 3:0. Łukasz Trałka: Kupę czasu minęło od mojej ostatniej bramki
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX