Kebba Ceesay z Lecha Poznań w kadrze Gambii

Obrońca Lecha Poznań Kebba Ceesay dostał powołanie do reprezentacji Gambii na towarzyski mecz z Marokiem i pojedynek z Kamerunem w eliminacjach do Pucharu Narodów Afryki. Oba mecze zostaną rozegrane we wrześniu.


Choć 27-letni obrońca jest w Lechu Poznań od 2012 roku, nie reprezentował w tym czasie barw swojej ojczyzny. Jak kiedyś tłumaczył, wszystko wzięło się z tego, że jako piłkarz Djurgaardens IF odmówił ówczesnemu selekcjonerowi przyjazdu na zgrupowanie i więcej już powołania od niego nie dostał.

Jeszcze do niedawna nie miałoby to większego znaczenia, bo Kebba Ceesay leczył się po groźnej kontuzji kolana z 2013 roku, po której przeszedł dwie poważne operacje. W lidze znów zagrał dla Lecha w maju tego roku. Wtedy też nowym selekcjonerem Gambii został Szwajcar Raoul Savoy i kiedy w czerwcu "Kolejorz" został mistrzem Polski, w afrykańskiej prasie pojawiły się informacje, że Kebba Ceesay ma szansę wrócić do drużyny narodowej. - Rozegrałem w niej już kilka meczów - wspomina teraz lechita, a władze gambijskiej federacji mają nadzieję, że na grę w reprezentacji namówią też Muhameda Keitę.

To skrzydłowy Lecha Poznań wypożyczony do końca roku do Stabaek IF. Dla Gambii jeszcze nie grał, za to reprezentował Norwegię w kategoriach młodzieżowych. Nie wiadomo, czy przyjmie powołanie do kadry, która jest notowana na 142. miejscu na świecie (na 208 federacji).

Wiadomo natomiast, że na mecze z Marokiem i Kamerunem wybiera się Kebba Ceesay. - Czuję się już dobrze i mam nadzieję, że ten trudny czas dla mnie to już przeszłość. Jestem teraz w niezłej formie, ale muszę oczywiście pracować dalej. Rozmawiałem z selekcjonerem Gambii i to powołanie dało mi mnóstwo pozytywnej energii - mówi zawodnik, który ma też szwedzkie obywatelstwo.

Występy w Afryce czekają Kebbę Ceesaya dopiero we wrześniu, a do tego czasu piłkarz zagra jeszcze dla Lecha Poznań. - Zaliczyliśmy trudny start sezonu, ale takie rzeczy zdarzają się w piłce. Ważne jest to, że wygraliśmy teraz ciężki mecz w Pucharze Polski. Teraz powinno nam pójść łatwiej - uważa Kebba Ceesay.