Dawid Kownacki z Lecha Poznań: Gra na skrzydle mi służy, ale chcę wrócić do gry w ataku

- Podczas poprzednich obozów przygotowawczych zawsze miałem kilka dni przerwy: a to przez chorobę, a to przez jakiś uraz. Teraz, odpukać, wszystko jest OK - mówi piłkarz Lecha Poznań Dawid Kownacki, który z trzema zdobytymi bramkami jest najlepszym strzelcem mistrzów Polski w letnich sparingach.


Dwa gole Dawid Kownacki wbił Olimpii Grudziądz, jednego APOEL-owi Nikozja. Widać, że 18-latek nie tylko nie stracił formy z końca poprzedniego sezonu, ale jeszcze bardziej się rozwinął. Lechici pomaga trochę sytuacja kadrowa. Gra na jednym skrzydle, a Szymon Pawłowski po drugiej stronie boiska. Na razie nie mają konkurencji, bo lekką kontuzję leczył w Gniewinie Dariusz Formella, a po artroskopii kolana jest Gergo Lovrencsics i wciąż trenuje według oddzielnego planu.

- Brak konkurencji nie ma dla mnie żadnego znaczenia. Dla zespołu byłoby nawet lepiej, gdyby koledzy dołączyli do składu, bo na pewno pomogliby Lechowi. A ja jestem przygotowany na rywalizację. Jeśli będę grał tak jak ostatnio i strzelał gole, to nie boję się rywalizacji. Nawet jak wróci Gergo Lovrencsics, to zamierzam z nim walczyć o miejsce w składzie. Ważne, żeby wtedy grała ta osoba, która da więcej drużynie - mówi Dawid Kownacki.

Nastolatek przyznaje, że występuje teraz na optymalnej pozycji dla siebie. - Gra na skrzydle mi służy. Podczas akcji częściej jestem twarzą do bramki rywala, mam więcej miejsca, niż gdy występowałem w roli napastnika. Na początku było ciężko się przestawić, ale już przywykłem do nowej roli - opowiada piłkarz Lecha Poznań i dodaje: - Wykonuję więcej pracy w obronie, bo muszę częściej pomagać kolegom, schodzić do środka boiska. Dostaję dużo wskazówek od trenera Macieja Skorży, miałem z trenerami kilka analiz i teraz wygląda to dobrze. Jestem zadowolony.

Dawid Kownacki nie ukrywa jednak swoich planów - chce wrócić do gry w ataku, bo tam grał prawie zawsze i jako napastnik wchodził do pierwszego zespołu "Kolejorza". - Teraz nie jestem jeszcze wystarczająco silny fizycznie, ale rozmawiałem z trenerem o tym, że moja docelowa pozycja to jednak wysunięty napastnik. Wrócę tam, jak będę gotowy fizycznie, a na razie gram tam, gdzie jestem potrzebny. Póki co chyba wychodzi to dobrze, z korzyścią dla drużyny - mówi.

Młody zawodnik Lecha Poznań nie chce na razie rozmawiać o wyjeździe z Polski. Choć przecież nie jest tajemnicą, że jest jednym z trzech piłkarzy, obok Karola Linettego i Marcina Kamińskiego, których mistrzowie Polski mogą sprzedać w tym okresie transferowym. - Na razie przygotowuję się do startu w eliminacjach do Ligi Mistrzów, do Superpucharu, do sezonu w ekstraklasie. Nie wybiegam w przyszłość, nie zaprzątam sobie głowy transferem - zapewnia. - Myślenie o tym, czy będę grał w tym sezonie w innym klubie, czy zostanę w Lechu, nie pomaga - tłumaczy Dawid Kownacki. - Skupiam się na tym, żeby dobrze przepracować okres przygotowawczy. Podczas poprzednich obozów zawsze miałem kilka dni przerwy: a to przez chorobę, a to przez jakiś uraz. Teraz, odpukać, wszystko jest OK. Wiem, że od tego, jak przepracuję ten okres, będzie zależało to, na czym będę bazował w pierwszej części sezonu.