Sport.pl

Semir Stilić: Lech Poznań nie może zlekceważyć FK Sarajevo [ROZMOWA]

- Lech Poznań jest faworytem meczów z FK Sarajevo, ale to przeciwnik, którego mistrzowi Polski nie wolno zlekceważyć - ostrzega była gwiazda ?Kolejorza?, Semir Stilić.
W połowie czerwca Bośniak podpisał trzyletnią umowę z APOELem Nikozja. W klubie mistrza Cypru dostał tak wysoki kontrakt, że oferty nie byłby w stanie przebić żaden polski klub.

Rozmowa z Semirem Stiliciem, byłym piłkarzem Lecha Poznań

Piotr Leśniowski: Jesteś już zawodnikiem klubu z Cypru, ale nie jest ci łatwo pożegnać się z Polską. Obóz masz w Gniewinie, a w sobotę zagrasz przeciwko Lechowi Poznań w sparingu.

Semir Stilić: No tak, cały czas coś mnie tu zatrzymuje (uśmiech). Dodam jeszcze, że na wakacjach byłem razem z Jasminem Buriciem, teraz jesteśmy w tym samym hotelu na obozie. Trochę to wszystko zabawne. Fakt jest jednak taki, że opuszczam polską ligę i jestem zadowolony z nowego klubu. Na razie wprawdzie spędziłem z drużyną dopiero parę dni, ale jestem nastawiony bardzo pozytywnie. Koledzy z drużyny są sympatyczni, otwarci, pomagają mi. Nie mam prawa na nic narzekać.

Nie chciałeś wrócić do Lecha? Wielu kibiców za tobą tęskni.

- Miałem wiele różnych ofert, bo naprawdę dużo klubów się zgłaszało, ale propozycja z APOEL-u była dla mnie najlepsza i myślę, że w tym momencie, a mam 27 lat, wybrałem najkorzystniejsze rozwiązanie. Ten zespół gra techniczną piłkę, a to jest styl, który mi odpowiada.

Trener Maciej Skorża rozmawiał z tobą, ale nie był w stanie przekonać cię do gry w Lechu Poznań?

- Trener Skorża mieszka w tym hotelu na drugim piętrze, więc lepiej jego spytać (uśmiech).

Nie ukrywam, że będę dobrze wspominał Polskę. Pobyt w tym kraju był dla mnie bardzo fajną przygodą. Spędziłem tu pięć i pół roku: cztery lata w Lechu Poznań i ostatnie półtora roku w Wiśle Kraków. W tym czasie w moim życiu pojawiło się wiele pozytywnych rzeczy, poznałem wielu miłych i sympatycznych ludzi. Gdy zbieram to wszystko do kupy, to mogę powiedzieć, że Polska jest dla mnie jak drugi dom.

Może więc wrócisz tu na koniec kariery?

- Moja kariera tak się układała, że wszystko jest możliwe, więc nie wykluczam i tego, że zagram jeszcze w Polsce.

Na razie pożegnałeś się z ligą meczem Lecha z Wisłą.

- Było naprawdę fajnie. Pełny stadion, na którym kiedyś przecież grałem. Teraz jednak jako piłkarz Wisły walczyłem o wygrany mecz dla mojego klubu i uważam, że to jest normalne. Nieporozumieniem są pretensje czy to do mnie, czy do chłopaków z drużyny o to, że walczyli o punkty dla Wisły. W Anglii zespół, który ma już zapewniony spokój, wygrywa z rywalem, który po porażce spada z ligi. I nikt się nie dziwi.

Mecz w Poznaniu był dobry. Piłkarze Lecha byli trochę przestraszeni, bo przecież ciążyła na nich większa presja. My spisaliśmy się dobrze, ale nie potrafiliśmy zdobyć bramki, więc mecz skończył się remisem 0:0. Lechowi wystarczyło to do zdobycia mistrzostwa Polski.

Chciałbyś spotkać się z Lechem w eliminacjach do Ligi Mistrzów? Możecie na siebie trafić już w trzeciej rundzie.

- Nigdy nie grałem w Lidze Mistrzów chciałbym to teraz zmienić. Jest mi obojętne, z kim przyjdzie zagrać po drodze.

Na razie przegrywacie w sparingach. Dla Lecha mecz z APOEL-em będzie najważniejszym meczem przedsezonowym.

- Z jednej strony nie jesteśmy zadowoleni z wyników sparingów, ale z drugiej pamiętamy, że to tylko mecze kontrolne. Trener próbuje różnych rozwiązań po to, żeby w meczach o stawkę było już dobrze. Najważniejsze mecze dopiero przed nami i ważne, żebyśmy w nich zwyciężali.

Trener Domingos Paciencia pamięta cię z meczów Lecha przeciwko jego Bradze w Lidze Europejskiej?

- Myślę, że mnie pamięta, ale nie rozmawialiśmy jeszcze na ten temat. Tamten dwumecz był o dużą stawkę. Odpadliśmy, a Braga grała potem w finale LE.

Lech Poznań wylosował zagra teraz z FK Sarajevo. Kto będzie faworytem?

- Oczywiście, że Lech i nie ma co tego ukrywać. Ale dzisiaj każdy już potrafi grać w piłkę i nawet teoretycznie słabsze drużyny mogą ci sprawić problemy, jeżeli podejdziesz do meczu niewłaściwie. FK Sarajevo to jest przeciwnik, którego Lech nie może zlekceważyć, do ostatniej minuty musi być skoncentrowany. W Sarajewie buduje się teraz nowa drużyna, od dwóch lat klub idzie do przodu i rywalizacja z mistrzem Polski będzie dla nich ogromnym wydarzeniem. Lech musi o tym pamiętać.

Czy w Sarajewie za pieniądze Malezyjczyka Vincenta Tana powstaje nowa potęga bałkańskiej piłki?

- Z Bałkanów ciężko się szybko wybić jakiemuś klubowi. Myślę, że klub z Bośni potrzebuje jakichś pięciu lat, żeby zagrać w grupie europejskiego pucharu, czyli tam, gdzie polskie drużyny są obecne od lat. FK Sarajevo potrzebuje dużo cierpliwości, systematycznego podnoszenia poziomu sportowego, kupowania co roku coraz lepszych piłkarzy.

Twój Żeljeznicar Sarajewo przegrywa z lokalnym rywalem.

- Przede wszystkim FK Sarajevo przeskoczyło go pod względem finansowym, a pieniądze odgrywają jednak dużą rolę. Poza tym Żeljeznicar, w którym grałem przecież przez cztery lata przed transferem do Lecha Poznań, ma teraz bardzo młodą drużynę. Oparł ją na zawodnikach z własnej szkółki, którzy potrzebują doświadczenia i za rok-dwa może zagrożą FK. Życzę im tego.

Komu będziesz kibicował w dwumeczu Lech - FK Sarajevo?

- No przecież wiadomo komu (uśmiech).

Więcej o:
Komentarze (3)
Semir Stilić: Lech Poznań nie może zlekceważyć FK Sarajevo [ROZMOWA]
Zaloguj się
  • si4mano

    Oceniono 22 razy -20

    Będę ściskał kciuki za Sarajewo! amica to dno

  • rysiekzklanu73

    Oceniono 55 razy -51

    Stilic z grzecznosci mówi o amice ,bo wiadomo co FK Sarajevo zrobi z tymi kopaczami !? to samo co Błękitni w pucharze Polski w pierwszym meczu !!!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX