Sport.pl

Lech Poznań - Olimpia Grudziądz 2:1. Maciej Skorża: To był jeden wielki eksperyment

- To był mecz, który potraktowałem jako jeden wielki eksperyment, dlatego nie chcę rozliczać drużyny za grę - mówi trener Lecha Poznań Maciej Skorża po wygranym 2:1 sparingu z Olimpią Grudziądz. To druga wygrana mistrzów Polski podczas zgrupowania w Gniewinie.


Poznaniacy przegrywali 0:1, ale zwyciężyli 2:1 po dwóch trafieniach Dawida Kownackiego. Młody piłkarz potwierdził, że nie stracił swojej dobrej formy z końcówki poprzedniego sezonu. - Jego trafienia to bardzo dobry znak. Dawid zagrał ciekawy mecz: był aktywny, zdobył dwie bramki i pracował na całej szerokości i długości boiska. Widać, że jest w dobrej formie - ocenia trener.

- W naszej grze było trochę eksperymentów w pierwszej połowie: i z ustawieniem drużyny, i z nowymi pozycjami dla zawodników. Dotyczyło to obrony i drugiej linii - mówi Maciej Skorża. W nietypowym miejscu na boisku był ustawiony Karol Linetty, który pełnił funkcję ofensywnego pomocnika. - Karol jednak lepiej czuje się na swojej starej pozycji, ewidentnie to było widać - przyznaje szkoleniowiec i dodaje: - Staraliśmy się grać systemem 1-4-3-3 z wymiennością pozycji między Tettehem i Linettym. Widzę jednak, że trzeba jeszcze przećwiczyć to ustawienie, żeby zastosować w meczu o stawkę.

Po raz pierwszy dla Lecha zagrał Marcin Robak. - Marcin pokazał, że umie utrzymać piłkę z przodu, co będzie bardzo ważne w sezonie. Widać jednak, że trzeba mu trochę czasu, by dojść do dyspozycji. To był jego pierwszy mecz po przerwie spowodowanej kontuzją - wyjaśnia Maciej Skorża.

- Zważywszy na te wszystkie okoliczności, można było przypuszczać, że mecz będzie miał różne fazy. I tak było. Nieźle zaczęliśmy, stworzyliśmy sobie dwie fajne sytuacje. Szymek Pawłowski miał okazję i Dawid Kownacki po wyjściu na wolne pole. Na pewno źle się stało, że w drugiej części pierwszej połowy było dużo chaosu. Zabrakło nam konsekwencji w organizacji gry. Zwróciłem na to drużynie uwagę w przerwie - mówi trener "Kolejorza".

- Zrobiliśmy w przerwie trochę zmian, bo Szymon Pawłowski odczuwa problemy ze ścięgnami Achillesa, Karol Linetty ma problem mięśniowy. Nie chciałem ryzykować ich zdrowia i zrobiłem zmiany. W sumie to wszyscy ci, którzy byli zdrowi, pojawili się na boisku - mówi Maciej Skorża. - To był taki mecz, ja go traktowałem jako jeden wielki eksperyment, dlatego nie chcę rozliczać drużyny za grę. Bardziej patrzyłem pod kątem indywidualnych predyspozycji zawodników. Na to, kto jak się zaprezentował na danej pozycji. Mieliśmy eksperyment z Barrym Douglasem na skrzydle i myślę, że wyszedł nieźle. Świetnie dograł dwie piłki. Po jednym dośrodkowaniu padł gol, a po drugim okazję miał Denis Thomalla.

Macieja Skorżę martwi bramka stracona po błędzie obrony z Maciejem Gostomskim na czele. - Mogliśmy się lepiej zachować. Popełniliśmy błędy i musimy to poprawić, na pewno nie możemy przejść obok tego obojętnie. Jeszcze dużo pracy musimy włożyć w obronę przy stałych fragmentach gry - podkreśla trener mistrzów Polski.

Na koniec Maciej Skorża chwali Szymona Drewniaka. - Dotychczas był raczej poza kadrą, a teraz pokazuje, że ma większe aspiracje. Drugi sparing i drugi dobry występ Szymona - ocenia Maciej Skorża.

Więcej o:
Komentarze (2)
Lech Poznań - Olimpia Grudziądz 2:1. Maciej Skorża: To był jeden wielki eksperyment
Zaloguj się
  • franneck

    Oceniono 5 razy 3

    O Barrym w charakterze skrzydłowego pisałem chyba już z pół rok temu. A teraz - kto go ma zastąpić. Darek Dudka, czy Kadar? Barry daje więcej jakości niż Pawłowski

  • artur-borubar

    Oceniono 3 razy -1

    Robak ma 33 lata i naprawdę trzeba mu czasu, aby dojść do dyspozycji? 2 lata starczą? Poza tym, czy naprawdę od napastnika wymaga się, aby umiał przetrzymać piłkę z przodu? Strzelanie bramek już nie jest ważne? Myślałem, że od przetrzymywania z przodu piłek to mamy np. Linetty

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX