Sport.pl

Piłkarz Lecha Poznań uciekł z Grecji przed kryzysem? "Byłem tam szczęśliwy, ale..."

- Na boisku jestem bardzo twardym gościem, bardzo, bardzo twardym - mówi Abdul Aziz Tetteh, pierwszy Ghańczyk w historii Lecha Poznań. Chyba jeszcze nie wie, że jego motto życiowe jest identyczne jak hasło Lecha Poznań.


Kiedy czyta się doniesienia z ogarniętej chaosem Grecji, nietrudno domyślić się, że Abdul Aziz Tetteh wyjechał z tego kraju dosłownie w ostatniej chwili. - Nie uciekałem z Grecji przed kryzysem - zapewnia jednak piłkarz, którego mistrzowie Polski kupili za 300 tysięcy z klubu Platanias Chania. - Naprawdę byłem szczęśliwy na Krecie, klub dbał o mnie, czułem się tam jak w dużej rodzinie. Ale wtedy pojawiła się propozycja z Lecha Poznań. Grałem w Platanias już trzy sezony i czułem, że potrzebuję zmiany - mówi. Oferty z innych klubów miał już wcześniej, ale został. - Chciały mnie Olympiakos Pireus, PAOK Saloniki i Panathinaikos Ateny też, ale żaden z klubów nie doszedł do porozumienia z Platanias.

Władze kreteńskiego klubu chciały zatrzymać swojego środkowego pomocnika i teraz. - Dostałem propozycję nowego kontraktu. Dotychczasowy kończył się za rok, a szefowie Platanias chcieli, żebym został na dłużej. Podziękowałem i powiedziałem, że chciałbym zmienić otoczenie, wyjechać. Na szczęście zrozumieli mnie i zgodzili się na transfer. Wszystko między nami było OK - twierdzi Ghańczyk.

Jego historia doskonale pasuje do życiorysów wielu afrykańskich piłkarzy, wypatrzonych przez europejskie kluby i ściągniętych za niewielkie pieniądze. Urodzony w Dansoman na przedmieściach stolicy kraju, Akry, trafił do zawodowej drużyny Liberty Professionals jako zaledwie 14-letni chłopak. Po trzech latach był już na testach w Udinese Calcio, które swoją siecią skautów piłkarskich może zaimponować niemal każdemu klubowi. - Podpisałem kontrakt we Włoszech, ale musiałem wrócić do Ghany na rok. Dopiero gdy skończyłem 18 lat, mogłem przenieść się do Udine - wspomina.

Wyjeżdżał razem z m.in. Kwadwo Asamoahem, dziś zawodnikiem Juventusu Turyn i gwiazdą reprezentacji Ghany. - Czasami ze sobą rozmawiamy. Niezbyt często, ale mamy ze sobą kontakt - mówi nowy lechita. Ma za sobą jeden mecz w drużynie "Czarnych Gwiazd", jak nazywana jest reprezentacja Ghany. - Znam się z większością reprezentantów mojego kraju - mówi. - Oczywiście chciałbym jeszcze w niej zagrać. Marzę o tym. Teraz jednak skupiam się na grze w Lechu - mówi.

W "Kolejorzu" zagrał dotąd w sparingu z Atlantasem Kłajpeda i widać, że na boisku Abdul Aziz Tetteh to zupełnie inny człowiek niż poza placem gry. Tu jest małomówny, waży słowa, przemawia ściszonym głosem. W czasie meczu jest żywiołowy, waleczny. - Bardzo nie lubię przegrywać - zdradza. - Jestem bardzo twardy, bardzo, bardzo twardy. Potrafię ciężko pracować na boisku - dodaje, a pytany o swój piłkarski wzór, odpowiada: - Nie mam jakiegoś konkretnego idola. Od zawsze podobali mi się waleczni piłkarze, tacy agresywni w walce o piłkę. Tacy jak Michael Essien.

Abdul Aziz Tetteh już był kiedyś w przedsionku wielkiego futbolu. W Serie A jednak nie zagrał. Tułał się po niższych ligach w Hiszpanii i Grecji. - Oczywiście chciałbym grać w najlepszych ligach, ale nie myślę teraz o tym. Podpisałem kontrakt z Lechem na trzy lata i interesuje mnie teraz tylko to, żeby pokazać się tu z jak najlepszej strony - zapewnia. Dodaje też, że nawet wtedy gdy był daleko od poważnej piłki, powtarzał sobie: "Nigdy się nie poddawaj".

- To moje motto - mówi Ghańczyk i jeszcze nie wie, że skrót "NSNP" lechici noszą nad nazwiskiem na swoich koszulkach.

Więcej o:
Komentarze (5)
Piłkarz Lecha Poznań uciekł z Grecji przed kryzysem? "Byłem tam szczęśliwy, ale..."
Zaloguj się
  • przemek212121

    Oceniono 24 razy 22

    Czuję, że będzie z niego pożytek ;)

  • guadkijan

    Oceniono 18 razy 12

    Dziennikarstwo na poziomie gościa który robi wywiad z Keitą. (Keita- nie ma rasizmu w Polsce; dziennikarz: W Polsce murzynów nie było 20 lat i najchętniej powsadzalibyśmy ich do cyrku, bo to niezła atrakcja)

    Tetteh: Nie uciekłem przed kryzysem
    autor: "Uciekł przed kryzysem?" Wiem, że to pytanie, ale jasno sugerujące odpowiedź

  • glemp1

    0

    Jeśli faktycznie jest boiskowym twardzielem, to szybko stanie się ulubieńcem publiczności. Kibice na całym świecie cenią takich piłkarzy.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX