Arnaud Djoum bohaterem Twittera. Bo długo czekał w Poznaniu w restauracji na obsługę

Belg Arnaud Djoum, który opuścił Lecha Poznań po dość nieudanej rundzie wiosennej, stał się bohaterem wielu komentarzy na Twitterze po tym, jak udzielił wywiadu belgijskiej prasie. Powiedział, że chociaż w Poznaniu nie ma rasizmu, to jednak wielokrotnie dawano mu odczuć, że jest inny
- Zostaliśmy mistrzem po meczu z Wisłą Kraków. Po ostatnim gwizdku sędziego stadion zamienił się w dom wariatów i to nie było normalne. Wynikało to pewnie z pięciu lat tłumienia frustracji z powodu braku mistrzostwa - mówi Arnaud Djoum.

Skarży się też na to, że w restauracjach często czekał na obsługę dłużej niż inni. Belg mówi w rozmowie z gazetą "Nieuwsblad": - Przemocy ani rasizmu na stadionach nie było, ale na ulicy czy w restauracji razem z moją rodziną musieliśmy dłużej czekać. Dało się odczuć, że jesteśmy inni -. Informacje na ten temat można przeczytać tutaj. Doniesienia te wywołały żywiołową reakcję na Twitterze. Oto niektóre wpisy