Lech Poznań - Śląsk Wrocław. Lider jest dopiero w budowie. Czy sobie poradzi?

- Mój zespół nie jest jeszcze gotowym produktem - mówi trener Maciej Skorża dzień przed meczem ze Śląskiem Wrocław, kolejnym pojedynkiem w obronie pozycji lidera ekstraklasy
W niedzielę Lech Poznań po raz pierwszy od wielu lat bronił na swoim stadionie pozycji lidera ekstraklasy. W tej nowej dla siebie roli spisał się fatalnie - bo choć prowadził z Jagiellonią Białystok, przegrał 1:3. "Kolejorz" pozostał na pierwszym miejscu tylko dlatego, że potknęła się też Legia Warszawa i to w starciu z najbliższym rywalem lechitów, Śląskiem Wrocław.

Piłkarze Macieja Skorży przyczynili się do tego, że sprawdza się przepowiednia szkoleniowca sprzed kilku tygodni, bo oto na pięć kolejek przed końcem sezonu realne szanse na tytuł ma nie tylko najlepsza dwójka poprzednich lat, naciskana przez Jagiellonię Białystok, ale też Wisła Kraków czy grupa trzech ekip, które tracą do "Kolejorza" pięć punktów. Jest w niej m.in. Śląsk Wrocław.

Trener Lecha Poznań ogłasza teraz coś w rodzaju "a nie mówiłem". Przypomina, że na początku swojej pracy w Poznaniu ostrzegał, iż w pierwszym sezonie jego Lechowi Poznań często będą się trafiały wzloty i upadki. I tak faktycznie jest. - Mój zespół jest na pewnym etapie budowy i nie jest jeszcze gotowym produktem - uważa Maciej Skorża i dodaje, że "Kolejorz" mimo swoich licznych słabości jest liderem, bo konkurencja też ma swoje liczne wady. - Myślę, że sprawa mistrzostwa Polski będzie się ważyła do ostatniej kolejki, bo różnice są niewielkie, a na horyzoncie nie widać zespołu, który swoją wybitną formą przewyższałby resztę stawki. Nie pamiętam takiego sezonu, żeby sytuacja w lidze była tak napięta, żeby tyle drużyn mogło wiele zyskać albo wiele stracić.

Dziś najwięcej do stracenia ma Lech Poznań. - Bardzo mocno wierzymy w to, że sezon będzie z happy endem dla nas. Zresztą wolę coś takiego: zdobyć tytuł po ostrej walce, nawet takiej, gdy trzeba podnieść się po upadku na deski niż zostać mistrzem z przewagą 16 punktów, jak to się mówi suchą stopą.

Maciej Skorża twierdzi, że taki, a nie inny finisz ligi, ma zbudować jego drużynę, wykuć charakter piłkarzy, którzy - w zdecydowanej większości - nie grali jeszcze pod taką presją. - Teraz każdy mecz ma ogromną stawkę i przygotowuje nas do występów w Europie. Wierzę, że wygramy ligę, a przy okazji zdobędziemy bezcenne doświadczenie.

Zdaniem trenera lechici największe braki mają w sferze mentalnej. Pod presją nie są sobą, popełniają więcej błędów. W niedzielę zupełnie przestali grać w piłkę, gdy stracili dwie bramki. - Byliśmy przekonani, że nic złego nie może się zdarzyć i to nas zgubiło - mówi Maciej Skorża i dodaje: - Jestem przekonany, że ten mecz będzie punktem zwrotnym i teraz w każdym meczu od pierwszej do ostatniej minuty zaangażowanie i dyscyplina taktyczna będą na odpowiednim poziomie.

Śląsk Wrocław, tak jak Jagiellonia, gości w Poznaniu po raz drugi w tym roku. Pierwsze mecze z oboma rywalami "Kolejorz" wygrał po 2:0. - Wtedy Śląsk pokazał się z dobrej strony w pierwszej połowie, ale sobie poradziliśmy. Cokolwiek by się nie działo, teraz też musimy, bo w przeciwnym razie nie pokonamy pewnego pułapu - uważa.

Początek spotkania o godz. 18 na stadionie przy Bułgarskiej.

Więcej o: