Lech II Poznań przegrał w Kleczewie. Nie pomogło pięciu piłkarzy z pierwszej drużyny

Sokół Kleczew pokonał rezerwy Lecha Poznań 1:0 w meczu na szczycie grupy kujawsko-pomorsko-wielkopolskiej III ligi. Zwycięzcy utrzymali drugie miejsce w tabeli i tracą do lidera, Warty Poznań, tylko punkt.


Przed weekendem trener Lecha Poznań Maciej Skorża tłumaczył, że wysyła do rezerw piłkarzy z kadry ekstraklasowego zespołu w dwóch celach. - Pierwszy to uzyskanie formy u zawodników, którzy są po kontuzjach. To chociażby Kebba Ceesay i Maciej Wilusz, którzy coraz lepiej grają w drugim zespole - mówił szkoleniowiec. - Drugi cel jest taki, żeby pomogli rezerwom w awansie. Zależy nam na tym, żeby drugi Lech grał szczebel wyżej, bo pomoże nam to w sensie szkoleniowym. Mamy nadzieję, że w przyszłym sezonie kadra zespołu będzie szeroka i wówczas zawodnicy będą mogli zdobywać i podtrzymywać formę w II lidze. Na własnej skórze [w dwumeczu z Błękitnymi Stargard Szczeciński w Pucharze Polski] przekonaliśmy się, że ta II liga nie jest taka zła.

W sobotę, w Kleczewie Lech II Poznań przekonał się, że zła nie jest też czołówka III ligi. Oprócz wspomnianych Kebby Ceesaya i Macieja Wilusza, na mecz do Kleczewa pojechali także Niklas Zulciak, Szymon Drewniak i bramkarz Mateusz Lis. Tylko ten ostatni nigdy nie grał w ekstraklasie. I posiłki z pierwszej drużyny nie pomogły ekipie Patryka Kniata, która przegrała 0:1 po golu w 80. minucie spotkania. Strzelił go dla Sokoła Arkadiusz Bajerski.

Zespół spod Konina zachował dzięki wygranej pozycję wicelidera i ma pięć punktów więcej od trzeciego w tabeli Lecha II Poznań. Dla drugiej drużyny "Kolejorza" była to pierwsza porażka w tym roku, która przerwała serię dziewięciu zwycięstw (wliczając mecze okręgowego Pucharu Polski).

Liderem tej grupy III ligi jest Warta Poznań.

Więcej o: