Sześć szwów na głowie piłkarza Lecha Poznań po meczu z Błękitnymi Stargard

Aż sześć szwów musiał założyć lekarz na rozbitą głowę Szymona Pawłowskiego. Pomocnik Lecha Poznań nie dokończył czwartkowego meczu z Błękitnymi Stargard Szczeciński w Pucharze Polski, ale powinien zagrać w niedzielę przeciwko Koronie Kielce.


W 52. minucie pojedynku Lecha Poznań z Błękitnymi Stargard Szczeciński najpierw na bramkę drugoligowca strzelał Karol Linetty, a po chwili Szymon Pawłowski. Obaj nie trafili dobrze głowami w piłkę, ale akurat drugi z lechitów został przy swojej próbie kopnięty przez rywala.

Szymon Pawłowski upadł, a po jego czole zaczęła płynąć krew. Lekarze opanowali sytuację, ale doświadczony skrzydłowy nie wrócił już na murawę. Zastąpił go Darko Jevtić. - Szymek ma założone szwy [konkretnie sześć], ale na szczęście nic poważniejszego mu się nie stało i będzie gotowy na Koronę - mówi trener Maciej Skorża.

Ligowy mecz "Kolejorza" z Koroną Kielce jest zaplanowany na godz. 18 w niedzielę.