Trener Błękitnych Stargard o swoim zespole: Wspaniali ludzie, bohaterowie, gladiatorzy

Skończył się piękny sen Błękitnych Stargard Szczeciński. Drugoligowiec przegrał z Lechem Poznań 1:5, ale przez 90 minut spotkania grał w dziesiątkę po czerwonej kartce dla Łukasza Kosakiewicza. - Gdybyśmy grali w jedenastu na jedenastu, to my bylibyśmy w finale. Ale dla mnie to i tak bohaterowie, wspaniali ludzie, gladiatorzy - mówi trener Błękitnych Krzysztof Kapuściński.


Lech Poznań pokonał Błękitnych Stargard 5:1, ale żeby wywalczyć awans do finału Pucharu Polski, lechici potrzebowali dogrywki. Rywale przez ponad 90 minut grali w dziesięciu po czerwonej kartce dla Łukasza Kosakiewicza. - Mecz rozpoczął się tak, jak to sobie wymarzyliśmy. Chcieliśmy przetrwać te pierwsze minuty, a później strzelić gola i to się udało. Gdybyśmy grali jedenastu na jedenastu, to w finale bylibyśmy my. Nie jestem kompetentny, by oceniać pracę sędziego, i nie wiem, czy ta druga żółta i w konsekwencji czerwona kartka dla Kosakiewicza była słuszna - mówił tuż po meczu trener Błękitnych Krzysztof Kapuściński.

Tym samym kończy się wielka przygoda drugoligowca z Pucharem Polski. Błękitni mimo tej porażki nie mają się czego wstydzić, bo wcześniej wyeliminowali przecież Cracovię, a i Lechowi sprawili sporo kłopotów. - Wierzyłem do końca w tych wspaniałych ludzi. Dla mnie ci piłkarze są gladiatorami, wspaniałą drużyną. Jestem dumny, że mogę pracować z tak fajnymi ludźmi. Dla mnie oni są bohaterami, bo przez 90 minut nasza nadzieja na awans wciąż się tliła - mówi Kapuściński i dodaje: - Myślę, że największy wpływ na naszą przygodę w Pucharze Polski miało wielkie serducho do gry tych piłkarzy. Istotne były też umiejętności piłkarskie, bo wielu z moich zawodników potrafi grać w piłkę. Wygrała oczywiście drużyna lepsza, ale powtórzę, że dla mnie Błękitni są bohaterami, którzy mogą wracać do Stargardu z podniesioną głową. Byliśmy skazywani na pożarcie, ale walczyliśmy, bo to kochamy i robimy to z pasji. Mam nadzieję, że kilku z tych profesjonalistów zagra w ekstraklasie.