Sport.pl

Piekło w szatni Lecha Poznań po kompromitacji w Pucharze Polski. Jakie konsekwencje?

PRZEGLĄD PRASY. "Nazajutrz, po kompromitacji w Pucharze Polski prezes klubu Karol Klimczak pojawił się w szatni zespołu. Spotkanie nie było miłe dla piłkarzy" - donosi "Przegląd Sportowy".


Prezes Lecha Poznań rzadko ucieka się do takich rozwiązań, jak strofowanie zawodników. Po porażce 1:3 z drugoligowymi Błękitnymi Stargard Szczeciński miarka się jednak przebrała. Odpadnięcie z Pucharu Polski i brak mistrzostwa kraju kolejny raz z rzędu byłby bowiem dla poznańskiego klubu już nie porażką, a katastrofą.

Trener Maciej Skorża zapowiadał wyciągnięcie konsekwencji z postawy swoich piłkarzy już na pomeczowej konferencji prasowej. - Jak każdy sportowiec, dopóki jest szansa, wierzymy, że jesteśmy wystarczająco dobrym zespołem i że tę stratę odrobimy. Z takim nastawieniem podejdziemy do rewanżu. Natomiast to, co się tu wydarzyło, nie pozostanie bez reperkusji, bo nie mogę udawać, że nic się nie stało i że to tylko porażka - przyznał zdenerwowany.

W czwartek rano do szatni "Kolejorza" wszedł prezes Karol Klimczak. Jak dowiedział się nieoficjalnie "Przegląd Sportowy", szef ekipy z Bułgarskiej wysłał właściwie ostatni sygnał ostrzegawczy. Stwierdził, że jeśli postawa zespołu powtórzy się, zostaną wprowadzone kary finansowe, a niektórzy piłkarze zostaną wysłani do trzecioligowych rezerw.

Dlaczego nie wprowadzono sankcji od razu? Z prostego powodu - kalendarza. W sobotę czeka mecz ligowy z PGE GKS-em w Bełchatowie i to szansa dla poznaniaków na rehabilitację. Jeśli nie będzie poprawy, karomierz zostanie uruchomiony. Zwłaszcza że w czwartek rewanż z Błękitnymi. To spotkanie jawi się teraz jako najważniejsze w tym roku. - Dziś interesuje nas mecz w Bełchatowie, a po nim zrobimy wszystko, żeby jak najlepiej przygotować się do rewanżu, bo to w tej chwili być może najważniejszy moment w sezonie. Nie będzie łatwo, ale nie wyobrażam sobie, abyśmy nie zagrali w finale Pucharu Polski - podsumowuje Skorża.

Więcej o sytuacji w szatni "Kolejorza" czytaj tutaj





RLPN11: Lech Poznań - koszulka Nike
w okazje.info


Więcej o:
Komentarze (33)
Piekło w szatni Lecha Poznań po kompromitacji w Pucharze Polski. Jakie konsekwencje?
Zaloguj się
  • ignacy280

    Oceniono 46 razy 44

    to się pan Klimczak pośpieszył o 3 dni z wywiadem dla gazety

  • kosmyg

    Oceniono 38 razy 30

    Ale kogo piekło? Klimczaka, piłkarzy? Chyba tylko kibiców. A tak poważnie - piłkarze zarabiają za dużo w stosunku do swoich możliwości, dlatego nie opłaca im się starać, walczyć, szczyt marzeń osiągnęli, nie chcą wyjeżdżać za granicę, bo i po co? Dopóki kibice, sponsorzy, telewizje będą przepłacać za te marne widowiska, dopóty polska piłka będzie miała te same problemy co turecka czy rosyjska.

  • mateo292

    Oceniono 27 razy 23

    zamrozenie pensji do konca sezonu i zdobycie conajmniej mistrza albo PP.
    a jak nie to w.y.p.i.e.r.d.a.l.a.c !!!

  • pozhoga

    Oceniono 23 razy 21

    "mecz ligowy z PGE GKS-em w Bełchatowie i to szansa dla poznaniaków na rehabilitację"

    Żarty? Jedyną szansą na rehabilitację jest mecz rewanżowy z Błekitnymi i wygrana w tym meczu minimum 5:0, z tego 3:0 do przerwy.

  • komentarzdramatyczny

    Oceniono 36 razy 4

    Oj tam zsyłanie do rezerw od razu. To jest tylko podtrzymywanie świeckiej tradycji Lecha gry w pucharach :) Jak jakimś cudem dostaną się do pucharów europejskich to czekają takie tuzy jak Wyspy Owcze! Trzeba przecież osiągnąć "niemożliwe" :)

  • pontipin1

    Oceniono 9 razy -1

    @pan_mamon
    Generalnie to prawie nic ci nie zrobili, więc o co bulgoczesz ? Powinni cię zabić ty warszawska QRWO razem z tymi garbusami co z tobą byli.

  • komentarzidiotyczny

    Oceniono 19 razy -3

    A ja uważam, ze sankcje po pierwszym meczu z dwumeczu to bezsens. Ważny jest awans, a nie wynik tego czy tamtego meczu. Jak za tydzień wygrają 5:0 to kogo będzie obchodził wynik z pierwszego meczu? Liczy się tylko awans. Dla mnie mogą nawet po karnych awansować, w ogóle mogliby wszystkie fazy, łącznie z finałem wygrywać po karnych. Tym bardziej, ze tamten mecz był 3 dni po meczach repry, gdzie grało większość graczy Lecha, do tego sędzia pozwalał na bardzo ostrą grę trzecioligowca, praktycznie każde podejście do rywala kończyło się kopaniem po kostkach, w takich warunkach nie da się grać. Może rzeźnicy z 2. ligi tak grają, ale to był półfinał PP i sędzia powinien trzymać wyższy poziom.Do tego boisko, które wstyd byłoby oglądać na osiedlu. Tam można było ziemniaki sadzić, a nie grać w piłkę. Jakim cudem ktoś w PZPN-ie dopuścił takie coś do gry w drugich najważniejszych rozgrywkach w polskiej piłce. W Anglii lepsze murawy są na 5 czy 6 poziomie rozgrywek, w miasteczkach 2-x mniejszych niż Stargard Szczeciński.

  • pontipin1

    Oceniono 11 razy -5

    @czlowiek-z-planem
    I tu masz rację pedofilu, bo kto by chciał trzymać z żałosnymi śledziami ? Chyba tylko stolce z ległej w-wy.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX