Legenda Lecha Poznań o meczu z Legią Warszawa, Dawidzie Kownackim i Zaurze Sadajewie

PRZEGLĄD PRASY. Mirosław Okoński, były piłkarz m.in. Lecha Poznań i Legii Warszawa, zapowiada, że będzie na najbliższym meczu tych drużyn: - Pewnie, że idę! Nie odpuszczam takich wydarzeń. Kto jest lepszy? Na papierze chyba Legia, ale tylko nieznacznie - mówi Okoński w rozmowie z ?Przeglądem Sportowym".


Mirosław Okoński zdecydowanie zasłużył na tytuł legendy "Kolejorza". W Lechu Poznań grał przez siedem lat, a niebiesko-białą koszulkę zakładał prawie 200 razy. W międzyczasie zaliczył dwusezonowy epizod w Legii Warszawa. Dziś ma 57 lat i zajmuje się szkoleniem młodych piłkarek w Polonii Poznań: - Za chwilę startują rozgrywki, a roboty po pachy, również takiej papierkowej, ale nie narzekam. Cieszę się, że mogę się tym zająć - mówi Okoński w rozmowie z "Przeglądem Sportowym".

Były świetny piłkarz w niedziele zasiądzie na trybunach Inea Stadionu podczas szlagierowego spotkania Lecha Poznań z Legią Warszawa. - Nie odpuszczam takich wydarzeń. 40 tysięcy ludzi na trybunach, czołowe drużyny ligi. Będzie się działo. Wygrana Lecha byłaby niespodzianką? A skąd, przecież Legia traci punkty na potęgę! - twierdzi Okoński.

Legenda "Kolejorza" ocenia też ostatnie występy dwóch napastników poznańskiego klubu - Zaura Sadajewa i Dawida Kownackiego: - Nie wiem, co sądzić o Sadajewie, nie mogę go rozszyfrować, choć doceniam zmiany w mentalności. Klasy piłkarza nie ocenia się na podstawie meczu ze Zniczem Pruszków, a właśnie z Legią. Dlatego czekam na jego występ. Ale jeszcze większe pretensje mam do Dawida Kownackiego. Błysnął ponad rok temu i co? Nic, jakiś taki bezbarwny jest - uważa "Okoń".

Cała rozmowa -TUTAJ .



Więcej o: