Sport.pl

Czy Lech może pobić Legię i zdobyć mistrzostwo

Legia odjechała innym klubom, ale niczego nie przesądzajmy. Szanse oceniam 50 na 50, nie wykluczam też, że Lech wygra tytuł. Warto pamiętać, że ostatnio poznaniacy punktują głównie u siebie, a Legia lepiej wygląda na wyjazdach, gdzie gra bardzo mądrze - mówi trener Jacek Zieliński. Mecz Lech - Legia w niedzielę o 18:00. Relacja na żywo w Sport.pl i aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.
Rozmowa z Jackiem Zielińskim, mistrzem Polski w 2010 r.

PRZEMYSŁAW ZYCH: Gdy zdobywał pan tytuł z Lechem, nie spodziewaliśmy się, że kolejne sezony zakończą się niepowodzeniem. A i obecnego Lecha trudno obsypać pochwałami.

JACEK ZIELIŃSKI: Byliśmy wielkimi optymistami, Lech wygrał po 17 latach. Ale główny powód porażek jest prosty - by panować przez parę lat, zespół trzeba wzmacniać, a nie osłabiać. Sama sprzedaż Roberta Lewandowskiego zaraz po mistrzostwie pokazywała, że będzie trudno o powtórkę, ale potem odchodzili kolejni - Sławomir Peszko, Artjom Rudniew. Gdy piłkarz był gotowy do transferu zagranicznego, nikt go nie zatrzymywał.

Gdy dwa lata temu drużyna Mariusza Rumaka zbliżała się wiosną do Legii, mówił pan, że tamten zespół - złożony w ataku z zawodników o lekkoatletycznych zdolnościach - może dorównać pańskiemu.

- Za chwilę do Premier League odszedł jednak Aleksandyr Tonew, główny rozrusznik ataków. I budowa zaczęła się od początku. Opóźniały ją inne zdarzenia, np. pozbycie się Rafała Murawskiego. W bieżącym sezonie Lech też nie może w ofensywie rozegrać kilku meczów z rzędu w pełnym składzie i z zawodnikami w optymalnej formie. Jak w dobrej dyspozycji był Kasper Hämäläinen , to w słabszej Zaur Sadajew. Jak teraz lepiej gra Sadajew, to zginął Hämäläinen . Zniżki formy i kontuzje dopadały Gergö Lovrencsicsa, Szymka Pawłowskiego i Karola Linetty'ego. Teraz od początku rundy wiosennej z powodu urazu pleców nie gra Darko Jevtić, po urazie szukają formy Linetty, Pawłowski i Lovrencsics, tylko Sadajew prezentuje się dobrze. Nie ma jedenastu piłkarzy, którzy pokazują równą, wysoką formę. Dopiero gdyby ich wszystkich poskładać, to byłby zespół, który poważnie może zagrozić Legii.

Czyli w niedzielnym meczu w Poznaniu jeszcze nie podskoczy liderowi?

- Legia odjechała innym klubom, ale niczego nie przesądzajmy. Szanse oceniam 50 na 50, nie wykluczam też, że Lech wygra tytuł. Warto pamiętać, że ostatnio poznaniacy punktują głównie u siebie, a Legia lepiej wygląda na wyjazdach, gdzie gra bardzo mądrze. No i oba zespoły mają problem ze strzelaniem goli.

Mecze Legia - Lech zwykle nie są zbyt otwarte. Ondrej Duda powiedział, że woli grać z Wisłą, bo poznaniacy grają bardziej siłowo, mniej technicznie.

- Mecze Legii z Lechem były bardziej nasycone walką fizyczną, determinacją, nieraz poziom schodził na dalszy plan, ale też nie wymagajmy, by te mecze kończyły się hokejowymi wynikami. W innych krajach starcia na szczycie nie zawsze są specjalnie widowiskowe, zwykle drużyny myślą tylko o wyniku. Wyrównane mecze świadczą o tym, że zespoły mają w miarę ustabilizowane defensywy.

Jesienią 2012 r. zdarzył się otwarty mecz Lech - Legia (1:3), ale Maciej Skorża jako niezależny ekspert po czasie oceniał, że tak się nie gra w Europie. To chyba wiemy, czego ma się spodziewać 41 tys. kibiców.

- Myślę, że Lech zagra u siebie jednak bardzo ofensywnie, nie schowa się na swojej połowie.

W grze Lecha coś się zmieniło, odkąd we wrześniu objął go Maciej Skorża?

- Jest bardziej konsekwentny w defensywie, stabilniejszy (stracił 16 goli w 17 meczach ligowych). Wcześniej tracił gole seryjnie albo głupio.

Był pan zwolennikiem talentu Hämäläinen a. Niektórzy kibice uważają jednak, że czas go pożegnać. Nie jest tak dobry, by pociągnąć Lecha? To wina jego ograniczeń czy nieodpowiedniego otoczenia?

- To zawodnik o ponadprzeciętnych umiejętnościach na polską ligę, stworzony do gry kombinacyjnej, ale rzeczywiście różnie mu to wychodzi. Trudno powiedzieć, jak wyglądałby przy Lewandowskim, Štiliciu czy Kriwcu, ale nie jest to zawodnik, który sam pociągnie Lecha do sukcesów.

Legii po sprzedaży Miroslava Radovicia również brakuje indywidualności.

- Gołym okiem widać, że to nie ta sama Legia. Serb w trudnych momentach brał grę na siebie, nie bał się dryblować. Partnerzy mu podawali, bo wiedzieli, że można na niego liczyć. I może nawet po transferze z zewnątrz nie uda się go szybko zastąpić. Na taką pozycję trzeba sobie zapracować, Legia to specyficzny klub, tam nie zostaje się szybko gwiazdą. Rado do roli lidera dochodził latami.

Musi zastąpić go Ondrej Duda, który z Wisłą zagrał pięć ciekawych prostopadłych podań, ale żadne nie doszło.

- To utalentowany piłkarz, ale po kontuzji też nie jest w najwyższej formie. Trudno zresztą od 20-latka wymagać, by już teraz ciągnął całą Legię. Wiosenne mecze pokazały, że odejście Rado spowodowało dużą wyrwę. Tak lukratywnym propozycjom jak z Chin się nie odmawia, ale jeśli chce się grać w europejskich pucharach, to sprzedaż Radovicia była decyzją dość specyficzną. Ostatnio w polskiej piłce podobnych było wiele. W Legii na pewno wiedzą, że innej drogi do ponownej gry w fazie grupowej niż dwa-trzy spektakularne transfery raczej nie ma. W obecnym składzie wciąż jest faworytem w Polsce, ale Europa to inna bajka. Marek Saganowski ma swoje lata, Orlando Sá niekoniecznie potrafi się przełamać. Potrzeba konkretnych wzmocnień, gwiazd. I dotyczy to obu zespołów. Retusze w Legii i Lechu nie wystarczą.

Więcej o:
Komentarze (11)
Czy Lech może pobić Legię i zdobyć mistrzostwo
Zaloguj się
  • nakrecany_czolg

    Oceniono 25 razy 11

    Oczywiście że może. Tak samo jak mógł ograć islandzkich studentów

  • daimovik

    Oceniono 26 razy 6

    Czy Lech może pobić Legię i zdobyć mistrzostwo? Nie wydaje mnie się.

  • cracovia.czek

    Oceniono 5 razy 1

    Lech to może ... hm ...

  • plendz

    Oceniono 22 razy -2

    Legia na wyjazdach "gra mądrze", czyli tak jak Znicz Pruszków + czasem coś z kontry ugra. A z Wisłą Berg próbował jak to jest być jak Chelsea w LM;-) To oczywiście zabija piękno futbolu i powoduje, że trudno spodziewać się pięknego meczu w Poznaniu, tym bardziej, że Lech faktycznie miewa kłopoty ze strzelaniem goli, a dla Legii sytuacje stwarzają jedynie sędziowie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX