Lech Poznań nie traktuje Zawiszy Bydgoszcz jako ostatniego zespołu w tabeli. "Bardzo solidny futbol"

- Obecnego Zawiszy Bydgoszcz nie ma co nawet porównywać do zespołu, który tutaj tak łatwo pokonaliśmy na jesień - mówi drugi trener Lecha Poznań Tomasz Rząsa, ale zapewnia, że "Kolejorz" pojedzie na to spotkanie po trzy punkty.


Wrześniowe 6:2 z Zawiszą Bydgoszcz to drugie najwyższe zwycięstwo Lecha Poznań w tym sezonie, po 5:0 z GKS Bełchatów. Odniesione zresztą na powitanie nowego trenera, Macieja Skorży, ze stadionem przy Bułgarskiej. Bydgoszczanie już wtedy byli na ostatnim miejscu w tabeli, i są na nim nadal, ale to głównie przez fatalny start sezonu, bo przecież aż do połowy października Zawisza pozostawał z jednym zwycięstwem w dorobku. Teraz ma ich cztery, z czego dwa zespół Mariusza Rumaka odniósł w tym roku. Bilans w tej rundzie ma taki sam jak Lech Poznań, czyli dwie wygrane i dwa remisy. Bydgoska drużyna jako jedyna w lidze nie straciła bramki w 2015 roku.

- To chyba zaskoczenie dla wszystkich miłośników naszego futbolu, którzy dawno już skazali Zawiszę na absolutną degradację, mówili, że nie podejmie walki - mówi Tomasz Rząsa. - Tymczasem chwała piłkarzom z Bydgoszczy, bo potrafili się podnieść i są w tym roku w stanie wygrać z każdym, nawet z Wisłą w Krakowie.

Tamto spotkanie asystent Macieja Skorży oglądał na żywo i przyznaje, że jest pod wrażeniem. - Zawisza prezentuje bardzo solidny futbol, zwłaszcza w grze defensywnej, bo przecież nie stracił jeszcze bramki. Zaimponowała mi organizacja gry, zwłaszcza w linii pomocy - opowiada były reprezentant Polski w sztabie "Kolejorza". - Obserwowałem takiego Bartłomieja Pawłowskiego, który wydawało się, będzie biegał niesfornie po skrzydle, a on przez całe 90 minut bardzo dobrze wypełniał swoje zadania taktyczne. Naprawdę chwała trenerowi Rumakowi, że potrafił zjednoczyć zespół i tak przygotować go do rundy.

Dlatego Tomasz Rząsa radzi porzucić myślenie, że Lecha Poznań czeka w sobotę łatwe zadanie na terenie ostatniego zespołu w tabeli, outsidera ekstraklasy. - Patrzymy na Zawiszę tylko z perspektywy jego dokonań na wiosnę, bo to już zupełnie inna drużyna. Nie ma co jej nawet porównywać do zespołu, który tutaj tak łatwo pokonaliśmy na jesieni - podkreśla szkoleniowiec.

Zastrzega jednak, że dobre występy gospodarzy nie wpływają na plany Lecha Poznań, który pojedzie do Bydgoszczy po trzecie wyjazdowe zwycięstwo w sezonie. - Oczywiście szanujemy przeciwnika i jego dokonania, ale jedziemy tam z myślą wywiezienia trzech punktów - zapewnia Tomasz Rząsa. - Jest to trudne wyzwanie, ale musimy się odpowiednio przygotować i po prostu wygrać. Wyjdziemy na boisko z poczuciem własnej siły, liczymy na to, że stworzymy więcej i je wykorzystamy. Wiemy, że obrona Zawiszy się myli. Mamy w ofensywie zawodników kreatywnych, o dużych umiejętnościach piłkarskich, wierzę, że stworzymy tam sytuacje i któreś zamienimy na bramki - mówi drugi trener "Kolejorza".