Pomocnik Lecha Poznań: Nie jesteśmy jeszcze w najwyższej formie, ale zdobywamy punkty. To cechuje wielkie zespoły

- Wiemy o tym, że gramy poniżej oczekiwań i forma całego zespołu nie jest jeszcze optymalna - mówi skrzydłowy Lecha Poznań Szymon Pawłowski i przed sobotnim meczem z Zawiszą w Bydgoszczy podkreśla: - Musimy zacząć przywozić punkty z wyjazdów.


Szymon Pawłowski był w minionym roku jednym z liderów Lecha Poznań, ale w grudniu musiał się poddać zabiegowi ścięgna Achillesa i z tego powodu stracił sporą część przygotowań do drugiej części sezonu. W meczu z Jagiellonią Białystok doświadczony pomocnik znów nie grał rewelacyjnie, ale miał udział w obu bramkach zdobytych przez "Kolejorza". - Takie zwycięstwa jak to nasze z Jagiellonią, wywalczone w ostatnich minutach, zawsze budują zespół. Walczyliśmy do końca i zdobyliśmy bardzo ważne dla nas trzy punkty - cieszy się Szymon Pawłowski, a o swojej formie mówi: - Fizycznie jest coraz lepiej, ale nie jestem zadowolony ze swojej dyspozycji. Gdy nie grało się sparingów, to teraz trzeba gdzieś grać i dlatego gram w lidze. Najważniejsze dla mnie to być teraz zdrowym. Nie martwi mnie to, że nie strzelam goli, liczy się tylko to, żeby drużyna wygrała, a to, czy ja trafię do bramki, nie ma dla mnie znaczenia.

Skrzydłowy Lecha Poznań zgadza się z tezą, że nie tylko on, ale cały zespół "Kolejorza" ma jeszcze spore rezerwy, jeśli chodzi o formę. - Wiemy o tym, że gramy poniżej oczekiwań i forma całego zespołu nie jest jeszcze optymalna. Doskonale wiemy, że możemy grać dużo lepiej, i dążymy do tego, żeby złapać rytm i grać tak, jak w końcówce jesieni - mówi. - W tej chwili najważniejsze dla nas są punkty i w każdym meczu dążymy do zwycięstwa. Chociaż nie jesteśmy jeszcze w najwyższej formie, to wygrywamy, a to cechuje wielkie zespoły - uważa Szymon Pawłowski.

Lechita przyznaje, że czuć już zbliżający się mecz z Legią Warszawa, który w następny weekend obejrzy przy Bułgarskiej komplet, ponad 40 tysięcy widzów. - Temat Legii jest już wkoło nas, wszyscy w Poznaniu już o tym mówią, ale mamy jeszcze dwa mecze do rozegrania przed tym pojedynkiem. Tym cenniejsze przed pojedynkiem z Legią będą trzy punkty przywiezione z Bydgoszczy - zauważa zawodnik.

Z wyjazdową wygraną poznaniacy mogą mieć jednak problem, bo tej wiosny dwa razy grali z wyraźnie słabszymi od siebie rywalami i tylko remisowali - 1:1 z Pogonią Szczecin i 0:0 z Cracovią. - Fakt, nie możemy się przełamać na wyjazdach. Tylko dwa zwycięstwa to nie jest imponujący bilans na obcych stadionach, dlatego musimy zacząć przywozić stamtąd trzy punkty, bo cel jest jeden: mistrzostwo Polski. Musimy zdobywać punkty seriami, nie tylko u siebie - uważa Szymon Pawłowski. - Mam nadzieję, że przełamanie nastąpi już w sobotę.

W Bydgoszczy rywalem Lecha Poznań będzie ostatni w tabeli ekstraklasy Zawisza, który - tak jak "Kolejorz" - nie przegrał jeszcze w tym roku, a na dodatek nie stracił bramki. - Dlatego czeka nas ciężkie spotkanie, bo zagramy z zupełnie innym zespołem niż jesienią. Trener Rumak wprowadził swoją taktykę i sam powiedział, że dopiero teraz to jest jego zespół - twierdzi lechita. - Zawisza dobrze gra w defensywie, ale też popełnia w niej błędy i będziemy chcieli je wykorzystać. Nasi rywale nie przegrali jeszcze spotkania i mam nadzieję, że będzie tak tylko do soboty.

RLPN11: Lech Poznań - koszulka Nike
w okazje.info