Trenerzy Lecha Poznań odsłonili karty? To może być skład na mecz z Zawiszą Bydgoszcz

Piłkarze Lecha Poznań na środowym treningu rozegrali dwie gry wewnętrzne. Wiele wskazuje na to, że jeden ze składów testowanych na treningu będzie tym, który trener Maciej Skorża wystawi na sobotni mecz z Zawiszą Bydgoszcz.
Pod koniec środowego treningu Lecha Poznań Maciej Skorża zarządził dwie gry treningowe. W pierwszej z nich obejrzeliśmy jedenastkę, która wydaje się optymalnym rozwiązaniem na zbliżające się spotkanie z Zawiszą Bydgoszcz. Oto ona: Maciej Gostomski - Kebba Ceesay, Paulus Arajuuri, Tamas Kadar, Barry Douglas - Arnaud Djoum, Karol Linetty - Muhamed Keita, Kasper Hamalainen, Szymon Pawłowski - Zaur Sadajew.

W porównaniu do meczu z Jagiellonią zauważamy cztery zmiany. W środku pola wykartkowanego Łukasza Trałkę zastąpił Arnaud Djoum. I choć trener Rząsa nie chciał powiedzieć o tym wprost, to wiele wskazuje na to, że właśnie Belg zagra w sobotę na pozycji defensywnego pomocnika. Innych możliwości po prostu nie ma, choć teoretycznie na pozycji numer sześć mógłby zagrać Karol Linetty. Wtedy obok 20-latka mógłby zagrać nieco bardziej kreatywny zawodnik, np. David Holman, który wrócił już do zajęć z zespołem.

Na prawej stronie pomocy grał Muhamed Keita, ale w drugiej części gry wewnętrznej na prawej flance pojawił się Dariusz Formella. 20-latek lepiej wyglądał jednak lepiej, gdy wcześniej grał na przeciwległej stronie boiska i popisywał się dynamicznymi zejściami do środka pola. Do dyspozycji trenera był także Gergo Lovrencsics, który szybko wrócił do zdrowia po zderzeniu głowami z Karolem Mackiewiczem w meczu z Jagiellonią Białystok. Przypomnijmy, że Węgier na chwilę stracił przytomność i został błyskawicznie przewieziony do szpitala. Badania wykazały, że Lovrencsicsowi nie dolega nic groźnego. - Wszystko w porządku! - rzucił piłkarz, schodząc do szatni. Wydaje się, że to właśnie z obsadą prawej strony pomocy trener Maciej Skorża ma największy kłopot. Kłopot bogactwa.

Zmiana na pozycji prawego obrońcy może zaskakiwać, choć tylko pozornie. W sztabie szkoleniowym wiedzą bowiem, że tydzień po spotkaniu z Zawiszą Bydgoszcz czeka ich mecz z Legią Warszawa. Niewykluczone więc, że jedno spotkanie na odpoczynek dostanie Tomasz Kędziora. Tym bardziej że coraz poważniej do wyjściowej jedenastki puka wracający do formy Kebba Cessay. Podobnie wygląda sprawa środka obrony. Marcin Kamiński od początku rundy wiosennej nie opuścił boiska ani na minutę. Do drzwi z napisem "pierwszy skład Lecha Poznań" dobija się Tamas Kadar, który zimą trafił do "Kolejorza" za niemałe pieniądze. Maciej Skorża mówił ostatnio o Węgrze, że to potencjalny kapitan zespołu. Nadszedł więc czas, by Kadar pokazał swoje umiejętności na tle ligowego rywala.

Z zespołem wciąż nie trenuje Darko Jevtić, który narzeka na ból kręgosłupa. W środowych zajęciach nie wziął udziału Szymon Drewniak, który na poprzednim treningu złapał drobną kontuzję. - To nic groźnego i Szymon pewnie wróci do nas już jutro - tłumaczy drugi trener Tomasz Rząsa.

Więcej o: