Sport.pl

Karol Linetty z Lecha Poznań: Na adrenalinie wytrzymałbym 90 minut gry

Karol Linetty w ćwierćfinale Pucharu Polski w Pruszkowie zdobył bramkę, choć był to dla niego pierwszy oficjalny mecz w tym roku. Wcześniej pauzował z powodu kontuzji. - Na pewno na ambicji i adrenalinie wytrzymałbym 90 minut, ale dopóki tego nie sprawdzimy, nie dowiemy się. To ile gram, pozostaje decyzją trenera - mówi pomocnik Lecha Poznań.
"Kolejorz" wygrał ze Zniczem Pruszków aż 5:1, choć gdyby nie słupek, w pewnym momencie przegrywałby 1:2.

- Spodziewaliśmy się, że będzie trudno, ale wiedzieliśmy, że bramka w pierwszej połowie nam pomoże. Może zabrakło trochę koncentracji, bo straciliśmy gola, tego szkoda. To nie powinno się zdarzyć, z cały szacunkiem dla drugoligowca. W sumie zagraliśmy jednak dobrze, wygraliśmy 5:1 - komentuje Karol Linetty.

- Znicz grał inaczej niż my, starał się głównie czekać na nas i grać z kontrataku, ale były też momenty, że to my musieliśmy biegać za nimi. W drugiej połowie to już jednak my dominowaliśmy.

Przed rewanżem jesteśmy w komfortowej sytuacji, ale nie można niczego zlekceważyć, bo 2-3 stracone gole i zaczęłoby się gotować - dodaje pomocnik Lecha Poznań.

Więcej o: