Lech Poznań w Pruszkowie nie może być pyszny

- Szanujemy wyniki piłkarzy Znicza Pruszków, wiemy, że pokonali rywali z wyższych klas rozgrywkowych, ale bez przesady: jesteśmy Lechem Poznań i jedziemy tam wygrać - mówi trener Maciej Skorża. O godzinie 18 ?Kolejorz? rozpocznie walkę o półfinał Puchar Polski


Czas wreszcie na sięgnięcie po jakieś trofeum - powtarzają piłkarze i przedstawiciele Lecha Poznań. Od mistrzostwa z 2010 roku przez cztery sezony "Kolejorz" był w lidze co najwyżej drugi. Dwa ostatnie starty w Pucharze Polski to kompromitujące porażki z Olimpią Grudziądz i Miedzią Legnica. Pragnienie tego, żeby w końcu coś wygrać, jest więc całkowicie zrozumiałe, szczególnie w przypadku takiego klubu jak Lech Poznań.

Korzyść z ubiegłorocznego wicemistrzostwa jest taka, że dziś lechici mają szeroką i właściwie pozbawioną dziur drogę do finału, zaplanowanego na 2 maja na Stadionie Narodowym. Najtrudniejsze przeszkody zespół Macieja Skorży już pokonał na swoim stadionie - najpierw Wisłę Kraków, a potem Jagiellonię Białystok, było nie było, obecnego wicelidera ekstraklasy.

W ćwierćfinale czeka Znicz Pruszków, który też nie miał dotąd jakichś arcytrudnych rywali. W poprzedniej rundzie odprawił spadkowicza z ekstraklasy Zagłębie Lubin, a wcześniej Wissę Szczuczyn, Odrę Opole, Termalicę Nieciecza i Stal Rzeszów. Szanse na sprawienie przez drugoligowca kolejnej niespodzianki maleją o tyle, że w ćwierćfinale rozgrywany jest już dwumecz. Na dodatek z rewanżem przy Bułgarskiej.

Nikt nie ma chyba wątpliwości, że odpadnięcie Lecha Poznań ze Zniczem Pruszków, który na dodatek nie grał meczu o stawkę od końca listopada, byłoby kompromitacją jeszcze większą niż te z Grudziądza i Legnicy.

Sztab Macieja Skorży zrobił wiele, żeby tamtych wpadek nie powtórzyć. - Nasz analityk obejrzał kilka zimowych sparingów Znicza. Ostatni, z Jagiellonią Białystok [drugoligowcy wygrali 1:0], oglądał też drugi trener Darek Żuraw - mówi szkoleniowiec.

Wygląda też na to, że Maciej Skorża także w sferze mentalnej zrobi wszystko, by jego piłkarze pokazali rywalom miejsce w szeregu. - Gdy gra się w Pucharze z drużyną występującą o dwie klasy rozgrywkowe niżej, to podejście mentalne jest kluczowe - podkreśla trener - Jeżeli zlekceważysz przeciwnika, to jest po tobie - uważa. I dodaje: - Już wiele takich meczów grałem i wiem, jakie są ciężkie. Od pierwszej minuty trzeba wyjść maksymalnie skoncentrowanym, bo będziemy grali przeciwko drużynie, dla której to będzie najważniejsze wydarzenie tego sezonu. Jeżeli nie będziemy gotowi mentalnie, to będziemy mieli kłopoty. Bo to, że jesteśmy piłkarsko lepsi, że mamy lepszą drużynę, to jest oczywiste.

Przygotowania do pojedynku ze Zniczem lechici rozpoczęli w poniedziałek rano. Jeszcze przed treningiem zespół miał odprawę poświęconą właśnie drużynie z Pruszkowa. - Powiedziałem drużynie, że największy grzech, jaki możemy tam popełnić, to jest grzech pychy i zlekceważenia rywala. Bo jeśli zagramy na swoim normalnym poziomie, z odpowiednim zaangażowaniem i motywacją, a tego oczekuję od profesjonalnego piłkarza, to myślę, że udowodnimy swoją wyższość - mówi trener "Kolejorza".

Do Pruszkowa nie pojedzie Darko Jevtić, który wciąż nie wyleczył kontuzji kręgosłupa. We wtorek szansę występu ma dostać kilku zawodników, którzy grali ostatnio mniej. Cel mają prosty - z Pruszkowa przywieźć wynik, który sprawi, że formalnością będzie pucharowy rewanż zaplanowany na kilka dni przed meczem z Legią Warszawa.

Początek meczu o godz. 18 w Pruszkowie. Transmisja w Polsacie Sport.