Lech Poznań znów wybiera się na wyjazd. Poprawi swój bilans?

W piątek lechitów czeka 11. w tym sezonie ligowy mecz na wyjeździe. Dotychczasowy bilans poznaniaków z tych spotkań jest bardzo mizerny. - To jedna z naszych bolączek - przyznaje drugi trener Lecha Poznań Dariusz Żuraw.
Tylko dwa mecze ligowe rozgrywane na obcych boiskach zakończyły się zwycięstwem Lecha Poznań. Pierwszy komplet punktów w tym sezonie "Kolejorz" przywiózł do domu z meczu z Lechią Gdańsk. Było to ostatnie spotkanie, w którym lechitów prowadził Mariusz Rumak.

Zmiana trenera nie wpłynęła znacząco na liczbę wygranych odniesionych na wyjeździe. Pod wodzą Maciej Skorży na obcym terenie zwyciężył tylko w starciu z Wisłą Kraków. Ponadto to właśnie wtedy, kiedy Lecha prowadził już były szkoleniowiec "Białej Gwiazdy", lechici zaliczyli także dwie, jedyne jak dotąd, ligowe porażki na terenie rywali. Pierwszą w debiucie Skorży z Jagiellonią Białystok, drugą w spotkaniu z Piastem Gliwice. W pozostałych spotkaniach wyjazdowych poznaniacy zdobywali po jednym punkcie.

W pierwszym tegorocznym meczu ligowym lechici grali na wyjeździe z Pogonią Szczecin i nawet przez moment nie byli bliscy wywiezienia z jej stadionu kompletu punktów. Remis udało im się uratować w samej końcówce spotkania. W najbliższej kolejce Lech gra na wyjeździe z Cracovią. "Kolejorz" stanie więc przed szansą wywalczenia dopiero trzeciego wyjazdowego zwycięstwa i poprawienia swego marnego dorobku punktowego w tej kategorii. - Te mecze wyjazdowe to jedna z naszych bolączek. Ale w Krakowie udało nam się wygrać, a w Szczecinie jednak uratowaliśmy remis, więc jesteśmy dobrej myśli.

Zajmujące 13. miejsce w tabeli "Pasy" nie powinny być dla walczącego o mistrzostwo Polski Lecha przeszkodą nie do przeskoczenia. Jednak po drużynie, która słabo punktuje na boiskach rywali, niczego nie można być pewnym. - Nastawiamy się na ciężki bój. Cracovia zaprezentowała się jako zespół wybiegany, a boisko też nie będzie naszym sprzymierzeńcem - mówi asystent Macieja Skorży.