Maciej Skorża: Jakub Serafin dostanie jeszcze szansę gry w Lechu Poznań

- Jakub Serafin to dla nas bardzo ciekawa alternatywa na pozycji środkowego pomocnika i gdy będzie okazja, dostanie jeszcze szansę gry - mówi trener Lecha Poznań Maciej Skorża.


Osiemnastolatek zadebiutował w niedzielę w ekstraklasie, gdy trenerowi "Kolejorza" przyszło zastąpić kontuzjowanych Darko Jevticia i Karola Linettego. Maciej Skorża postawił na Jakuba Serafina, którego wypatrzył już jesienią w rezerwach poznańskiego klubu. Po kilku tygodniach włączył zdolnego pomocnika do kadry pierwszego zespołu, wystawiał w sparingach, a teraz puścił na szeroką wodę - do walki m.in. z Łukaszem Surmą, blisko 38-letnim weteranem, który w seniorskiej piłce rozegrał już ponad pół tysiąca (!) meczów, z czego 471 w polskiej ekstraklasie.

I Jakub Serafin zaprezentował się co najmniej przyzwoicie. Na pewno nie "spalił się", grał odważnie, co przypłacił dwoma dość poważnymi stratami. Maciej Skorża pozytywnie ocenił występ nastolatka. - Miał grać ofensywnie i robił to - mówi trener.

Szkoleniowiec Lecha Poznań przyznaje też, że młody piłkarz nie zagrał na "swojej" pozycji. - To jest typowa "dziesiątka" [ofensywny środkowy pomocnik], z klubowej akademii przyszedł właśnie jako gracz środka pola z zadaniami ofensywnymi. Ma bardzo dużo walorów, jeśli chodzi o rozegranie akcji, co pokazał przy pierwszej bramce - uważa Maciej Skorża. Przypomnijmy, że Jakub Serafin dalekim podaniem rozpoczął akcję, po której Lech Poznań wyszedł na prowadzenie w pojedynku z Ruchem Chorzów.

Jednocześnie jednak poznański szkoleniowiec zwraca uwagę na to, nad czym musi pracować Jakub Serafin. - Wciąż musi kłaść duży nacisk na grę w defensywie, bo w dorosłej piłce zawodnik środka pola musi być doskonały także w tym elemencie. Dlatego Kuba zagrał blisko Łukasza Trałki, który potrafi niemal w pojedynkę wywiązywać się z zadań defensywnych. Szczególnie gdy w meczach u siebie gramy jednym defensywnym pomocnikiem - mówi trener Skorża.