Lech Poznań znakomicie gra u siebie z Ruchem Chorzów. Niebiescy do "Kolejorza" przyjeżdżają jak na ścięcie

Odkąd Ruch Chorzów w 2007 r. wrócił do ekstraklasy po czteroletniej przerwie, nie tylko nie wygrał z Lechem Poznań na wyjeździe, ale zdołał na boisku "Kolejorza" wywalczyć tylko jeden punkt.
W ostatnich latach Ruch Chorzów, a więc najbliższy przeciwnik Lecha Poznań, był dla poznaniaków bardzo wygodnym rywalem w ich domowych meczach. Od powrotu niebieskich do ekstraklasy w 2007 r. [po czteroletniej przerwie - red.] "Kolejorz" w lidze podejmował ich ośmiokrotnie. Tylko jeden z tych meczów nie zakończył się zwycięstwem Lecha Poznań. Ruch w tych pojedynkach zdołał wywalczyć ledwie jeden punkt. Wiele z tych spotkań miało ciekawą historię, a dwa z nich nie odbywały się przy Bułgarskiej.

W 2007 r. Lech sprawił spore lanie beniaminkowi z Chorzowa. Efektowna wygrana 6:2 mogła być nawet wyższa, ale Piotr Reiss, który zdobył wówczas jedną z bramek, nie wykorzystał rzutu karnego. Ta sztuka udała się za to Henry'emu Quinterosowi, a dobre zawody rozgrywał wtedy strzelec dwóch goli Marcin Zając. Pierwszą i jedyną swoją bramkę dla Lecha w ekstraklasie zdobył za to Dawid Kucharski.

W kolejnym sezonie Lechowi nie poszło już jednak tak łatwo. W długi majowy weekend 2009 r. wciąż walczący o mistrzostwo Polski "Kolejorz" objął prowadzenie po bramce Roberta Lewandowskiego. Goście jednak zdołali wyrównać, kiedy uderzeniem z rzutu wolnego w pozornie niegroźnej sytuacji Tomasz Brzyski zaskoczył Krzysztofa Kotorowskiego. Bramkarz Lecha puścił gola w swoim stylu, a Lech zanotował jeden z wielu tamtej wiosny remisów i ostatecznie na koniec sezonu był w tabeli dopiero trzeci.

Ponad rok później "Kolejorz" był w trakcie zwieńczonego mistrzostwem Polski sezonu. Swoje domowe mecze w rundzie jesiennej musiał jednak rozgrywać we Wronkach, bo stadion przy Bułgarskiej był wówczas przebudowywany. Pierwsze i jak się miało niebawem okazać, wcale nie ostatnie ligowe starcie Lecha z Ruchem we Wronkach, zakończyło się pewnym zwycięstwem poznaniaków. Debiut w ekstraklasie zaliczył niespełna 18-letni wówczas Marcin Kamiński.

Wiosną 2011 r. Lech podejmował Ruch już na Bułgarskiej. Spotkanie zakończyło się skromnym zwycięstwem "Kolejorza". Jedyną bramkę w tym meczu i jedyną swoją bramkę w pierwszym zespole Lecha strzelił Jacek Kiełb.

W tym samym roku, ale już w ramach nowego sezonu, obie ekipy zmierzyły się po raz kolejny w ostatnich latach we Wronkach. Lech musiał rozgrywać to spotkanie właśnie tam, bo stadion na Bułgarskiej nie był przygotowany na mecz piłkarski. Wcześniej odbywały się na nim pokazy motocyklowe. Prowadzony przez Jose Bakero Lech zanotował bardzo udany początek sezonu i w ramach tego dobrego początku bez większych problemów rozbił Ruch 3:0. Dwa gole zdobył wówczas Artjoms Rudnevs, który tamten sezon zakończył jako król strzelców.

W kolejnych latach Lech podejmował Ruch trzykrotnie i robił to już tylko na Bułgarskiej. W każdym z tych meczów lechici strzelili po cztery gole i tylko w jednym spotkaniu stracili dwie bramki. W 2012 r. już do przerwy prowadzili z Ruchem 3:0, a czwartą bramkę dołożyli w końcówce meczu.

Jesienią 2013 r. Ruch był bardzo bliski wywalczenia pierwszego od 1999 r. kompletu punktów w wyjazdowym meczu z Lechem. Poznaniacy prowadzili po golu Łukasza Teodorczyka, ale niebiescy odpowiedzieli dwoma trafieniami Grzegorza Kuświka i prowadzili aż do 78. minuty. Wtedy to wprowadzony w drugiej połowie Rafał Murawski doprowadził do remisu, a kolejne gole dołożyli Gergo Lovrencsics i Daylon Classen.

Jeszcze w ramach tego samego, minionego sezonu obie ekipy spotkały się w Poznaniu po raz kolejny. W rundzie finałowej zreformowanych rozgrywek Lech w przedostatnim meczu sezonu rozgromił Ruch 4:0, pokazując wyraźną różnicę między wicemistrzem Polski i Ruchem, który na koniec sezonu zajął trzecie miejsce w ligowej tabeli.

Powiedzieć, że bilans ostatnich ośmiu ligowych wyjazdów niebieskich na mecze z Lechem jest dla nich niekorzystny, to nie powiedzieć nic. Chorzowianie wywalczyli w nich tylko jeden punkt, stracili aż 26 goli, strzelili zaś tylko sześć bramek. Jeśli obie ekipy utrzymają tendencję z tych spotkań, to w niedzielę kibice "Kolejorza" będą mieli powody do radości, a chorzowian czeka długi i smutny powrót do domu.

Lech Poznań podejmie Ruch Chorzów w niedzielę o godz. 15.30 na stadionie przy Bułgarskiej.

Domowe mecze Lecha Poznań z Ruchem Chorzów od 2007 r.:

2007/2008 6:2

2008/2009 1:1

2009/2010 3:1 (Wronki)

2010/2011 1:0

2011/2012 3:0 (Wronki)

2012/2013 4:0

2013/2014 4:2 i 4:0

Lech Poznań z Ruchem Chorzów: