Sport.pl

#DychaKownasia, czyli jak piłkarz Lecha Poznań podbił twittera w kilka godzin

Dawid Kownacki z Lecha Poznań obiecał na twitterze, że strzeli w rundzie 10 goli, inaczej płaci 5 tys. zł na cel charytatywny. Twittujący uzbierali już 50 tys. zł za lub przeciw jego obietnicy
Twitter w Polsce dopiero raczkuje, a już jego siła jest ogromna. Przekonał się o tym piłkarz Lecha Poznań Dawid Kownacki. Niespełna 18-letni napastnik "Kolejorza" jest jednym z najmłodszych piłkarzy klubu, a zarazem jednym z nielicznych twittujących. Niezwykle aktywny na tym serwisie, odważnie wchodził w polemiki z kibicami, nawet gdy Lech miał kłopoty. Teraz stał się bohaterem jednej z najgłośniejszych akcji internetowych ostatnich dni. A było to tak:

W utajnionym meczu sparingowym Lecha z Unią Swarzędz piłkarz ten strzelił dwa gole, o czym kibice na Twitterze świetnie wiedzieli. Zaczęli gratulować, w końcu rozpoczęła się dyskusja z młodym lechitą, na ile właściwie go stać na wiosnę. Dawid Kownacki odważnie zadeklarował, iż jest przekonany, że strzeli minimum 10 goli w lidze i Pucharze Polski. Jeden z twittujących kibiców o loginie Fryzjer (jak pisze: "nie jestem Ryszardem Forbrichem") zaproponował mobilizujący go zakład, który zawodnik przyjął - jeśli Dawid Kownacki spełni obietnicę, kibic płaci na wskazany przez niego cel charytatywny. Jeśli nie spełni, zawodnik płaci tyle samo.





Dyskusja odbywała się publicznie, więc szybko ewoluowała. W kilka minut kibice Lecha zaczęli deklarować kolejne sumy, podnoszące wartość zakładu. Dawid Kownacki przyjmował wyzwania, suma rosła, aż w końcu ktoś zawołał: "stop!". - Jeśli nie strzelisz tych 10 goli, to jak tak dalej pójdzie, będziesz musiał pójść do ligi angielskiej, żeby to zapłacić - pojawiła się sugestia.

A że Dawid Kownacki to chłopak młody i na dorobku, użytkownicy Twittera ustalili, że jeśli zawiedzie i nie strzeli zalicytowanych 10 goli, zapłaci 5 tys. Jeśli strzeli, pieniądze na cel charytatywny wpłacą internauci, z których każdy dorzucał do puli po 100, 200, 400, a nawet 192,2 zł (suma nawiązująca do daty powstania Lecha).

Akcja została nazwana "#DychaKownasia" i pod takim hashtagiem można ją znaleźć na Twitterze.

Cel - zgodnie z założeniami - wyznaczył Dawid Kownacki. "Pieniądze z akcji pójdą na pomoc dla Wiktorii Tomaszewskiej, córki trenera Centralnej Ligi Juniorów, któremu wiele zawdzięczam" - napisał. Mała Wiktoria urodziła się w 30. tygodniu ciąży, ma wiele wad wrodzonych i wymaga rehabilitacji i jest podopieczną Fundacji Słoneczko. - Byłem w drużynie trenera Tomaszewskiego przez 7 lat. Dużo mu zawdzięczam, nie tylko w kwestiach sportowych. Przecież również dzięki niemu jestem tu, gdzie jestem. Gdy tylko dowiedziałem się o chorobie Wiktorii, starałem się pomóc, jak tylko mogłem. Już w zeszłym roku przekazałem 1% podatku na jej rehabilitację - uzasadnił piłkarz.

W kilka godzin przybrała takie rozmiary, że zaczęli do niej dołączać już nie tylko kibice Lecha Poznań, ale i z całej Polski. Dołączyli dziennikarze (także autor tego tekstu). Jedni deklarowali kwoty na to, że Dawid Kownacki strzeli, inni - że nie strzeli.

- O, widzę jakieś zakłady! - wtrącił Mateusz Juroszek, prezes sponsora Lecha, firmy bukmacherskiej STS i dorzucił do puli 5 tys. zł, a na dodatek założył zakład na stronie internetowej STS: "Czy D. Kownacki strzeli przynajmniej 10 goli na wiosnę". Tak - kurs 5.0, nie - kurs 1.10.

- Daję 10 tys. zł - wkroczył do akcji prezes Legii Warszawa Bogusław Leśnodorski, co złośliwi kibice Lecha skwitowali stwierdzeniem, że z kolei prezes Jacek Rutkowski z Lecha da 10 zł i poprosi o wydanie reszty.

Nie jednak - Lech Poznań wkroczył do akcji wywołanej przez swego piłkarza z impetem. Nie tylko zadeklarował 10 tys. zł za tym, że Dawid Kownacki strzeli owe 10 goli, ale przygotował jeszcze sesję fotograficzną, plakaty i akcję promocyjną przedsięwzięcia. Na piątek zapowiedział kolejne niespodzianki z nią związane.

W piątek w puli znajdowało się już ponad 46 tys. zł - w wypadku gdy Dawid Kownacki strzeli swoje gole i 7 tys. zł, jeśli nie strzeli. Większość internautów zadeklarowała jednak, że wpłaci zalicytowane sumy i tak, i tak.

Niektórzy twittujący deklarowali nawet dodatkowe wpłaty, np. 100 zł za mistrzostwo Polski, 100 zł za Puchar Polski, 100 zł za króla strzelców (tak zalicytował JaHaPOZ), 100 zł za mistrzostwo Polski i 100 zł za hat-trick z Legią (to Pollack_Johnny), 1000 zł za każdego gola, o ile Lech będzie mistrzem Polski (Bart50448262) i wiele innych, podobnych.

Deklaracje są honorowe, tzn. honorem twittujących jest dotrzymać słowa i wpłacić pieniądze po sezonie. Pula nadal rośnie...





Więcej o:
Komentarze (9)
#DychaKownasia, czyli jak piłkarz Lecha Poznań podbił twittera w kilka godzin
Zaloguj się
  • franneck

    Oceniono 17 razy 1

    Ja myślę, że może udział w akcji charytatywnej powinni wziąć bramkarze zespołów z ekstraklasy deklarując że każdy puści jedngo gola w sytuacji sam na sam z Kownasiem i cel charytatywny zostanie osiągnięty... Cała sprawa źle się potoczyła i wypacza sens akcji przenosząc jej ciężar w obszar chorych emocji zwiazanych z liczeniem pieniędzy i zdrowych emocji związanych ze sportowymi ambicjami piłkarza. Jesli ktoś chce pomóc małej Wiktorii - może znajdźmy sposób normalny, niech każdy wpłaci ile może, począwszy od Kownackiego - pierwszą deklarowaną sumę, bo pieniądze przydałyby się na pewno szybciej niż na zakończenie ligi, a Kownaś niech strzela swoje bramki zgodnie ze sportowymi motywacjami. Rozsądek każe rozdzielić te dwie sprawy, bo Kownaś niestety też jest tylko człowiekiem i np kontuzja, której mu nie życzę, może poważnie utrudnić mu spełnienie jakichkolwiek deklaracji. Po co to tak?!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX