Nowy piłkarz Lecha Poznań na razie przesiaduje w pokoju z rodakami

- Jestem w pokoju z jednym z młodych zawodników. W jednym pokoju jest dwóch Węgrów, więc przesiaduję u nich, bo jestem nowy. Mogą mi pomóc, jeśli mam jakiś problem. Do tej pory jednak takich nie było - mówi w rozmowie z Lech TV nowy piłkarz ?Kolejorza? Tamas Kadar.
24-letni Węgier w piątek dołączył do przebywających w Belek piłkarzy Lecha Poznań. W niedzielę zagrał już w sparingu lechitów z Anży Machaczkała. Zanim Tamas Kadar zdecydował się na transfer do "Kolejorza", pytał o niego swojego rodaka Gergo Lovrencsicsa, który w Lechu gra od lata 2012 roku. Jedyny do niedawna Madziar w zespole "Kolejorza", po wypożyczeniu Davida Holmana i przyjściu Tamasa Kadara tworzy w szatni Lecha najliczniejszą grupę obcokrajowców pochodzących z jednego kraju. - Jestem w pokoju z jednym z młodych zawodników. W jednym pokoju jest dwóch Węgrów, więc przesiaduję u nich, bo jestem nowy. Mogą mi pomóc jeśli mam jakiś problem. Do tej pory jednak takich nie było - mówi w rozmowie z Lech TV Tamas Kadar.

Nowy stoper "Kolejorza" ma za sobą pobyt w Newcastle United, do którego wyjechał jako bardzo młody zawodnik. Anglii jednak nie podbił, a na boiskach Premier League nawet nie zadebiutował. Grał jedynie na drugim poziomie rozgrywkowym. - Co rok łapałem jakieś kontuzje. Sześć miesięcy grałem, albo siedziałem na ławce, a kolejne pół roku spędzałem na rehabilitacji po kontuzji. Spędziłem tam cztery i pół roku. Nie poszło mi najlepiej. Chyba dlatego zdecydowałem się opuścić Anglię - tłumaczy Kadar.

Pobyt w Anglii był jednak ciekawym doświadczeniem nie tylko piłkarskim, ale także życiowym. Dzięki niemu Kadar nie ma dziś problemów komunikacyjnych w nowym zespole. - Na starcie w Newcastle nie znałem ani słowa po angielsku. Teraz jestem jednak doświadczonym mężczyzną. Mieszkałem w różnych krajach. Teraz jestem w Polsce, więc postaram się nauczyć tego języka - mówi Tamas Kadar, czyli, jak sam chce, by na niego mówiono, "Kadi".

Obejrzyjcie sami rozmowę z Tamasem Kadarem: