Jacek Jaśkowiak chce się spotkać z władzami Lecha Poznań. O stadionie mówi: "To jest dramat"

PRZEGLĄD PRASY. "Chciałbym, żebyśmy mieli drużynę, która odnosi sukcesy w Europie. (...) I mam świadomość, że sport kosztuje. Ale nie wydaje mi się sensowne, by dobrym wujkiem było miasto" - mówi w rozmowie z "Faktem" prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak.


Następca Ryszarda Grobelnego udzielił obszernego wywiadu "Faktowi". Odnosi się w nim do wielu kwestii, m.in. stosunków z Lechem Poznań. Jeszcze przed drugą turą jesiennych wyborów prezydenckich Jacek Jaśkowiak udzielał wypowiedzi, które mogły sugerować, że stosunki nowych władz miasta z "Kolejorzem" mogą być raczej chłodne. - Uczestnictwo w rozgrywkach powinno opierać się na umowach sponsorskich - odpowiadał w "Wyborczej" na pytanie, czy jest za dofinansowywaniem sportu zawodowego. Pytany o to, czy poziom wsparcia finansowego dla Lecha Poznań jest odpowiedni, podkreślał, że jest za wspieraniem sportu i młodzieży, dodał także: - W części finansowania spółki sportowej, generującej zyski dla prywatnego właściciela, będę konsekwentny i nie jestem zwolennikiem dotacji.

Obecny prezydent zapowiadał też większą dostępność Inea Stadionu. - Zapomniano, że stadion przy ul. Bułgarskiej to przede wszystkim Stadion Miejski, nie chciałbym wracać do historii i kwestii jakości jego wykonania. Na dzisiaj z obiektu nie korzystają wszystkie środowiska sportowe, które by chciały, a powinny się na nim odbywać pokazy i mecze towarzyskie różnych dyscyplin i różnych klubów - mówił.

W rozmowie z "Faktem" Jacek Jaśkowiak wraca do tematu stadionu. Zapowiada, że chce się wkrótce spotkać z właścicielami Lecha Poznań. "Sytuacja, w której mamy stadion, który kosztował 840 mln zł i czynsz na poziomie 50 tys. zł, nie jest dobra. Były przekazy medialne, że na tym obiekcie będzie wiele wydarzeń, stadion będzie zarabiać na siebie, a tymczasem są mecze, na których co czwarte krzesełko jest zajęte. Z tego co wiem, jak coś tam się stanie, to my musimy jeszcze wydawać pieniądze na remont. To jest dramat" - czytamy w wywiadzie.

Prezydent Poznania mówi też, że chciałby renegocjować warunki 20-letniej umowy wynajmu stadionu konsorcjum związanemu z Lechem Poznań, ale nie wie, czy jest to teraz możliwe.

Zaznacza też, że nie jest przeciwnikiem "kibiców czy piłki nożnej". "Chciałbym, żebyśmy mieli drużynę, która odnosi sukcesy w Europie. I mam świadomość, że sport kosztuje. Ale nie wydaje mi się sensowne, by dobrym wujkiem było miasto" - podkreśla.

Jacek Jaśkowiak porusza też problem loży prezydenckiej na stadionie miejskim. Twierdzi, że poprosił już o wyjaśnienie sytuacji, w której to nie prezydent decyduje o tym, kto jest zapraszany do tej loży

To nie jest jedyny problem. Poprosiłem o wyjaśnienie, bo jest tam loża prezydencka, ale to nie ja decyduję, kto jest do niej zapraszany. Skoro mam przywilej posiadania takiej loży, to chcę móc zaprosić do niej np. samorządowców i przy okazji omówić z nimi różne kwestie dotyczące aglomeracji.