Playstation i plaża na obozie przygotowawczym? "Nie ma kiedy. Sen, jedzenie, trening i tak w kółko"

Lech Poznań wyjechał w poniedziałek na drugie zgrupowanie w Belek. I choć tureckiej pogody można lechitom pozazdrościć, to jednak piłkarze polecieli tam przede wszystkim ciężko pracować. - Niektórzy myślą, że tylko siedzimy na plaży i się opalamy. Tak naprawdę na wyjeździe nie ma czasu wolnego. Śpimy, jemy, trenujemy - mówi pomocnik Lecha Dariusz Formella.
Łącznie podczas dwóch obozów przygotowawczych piłkarze Lecha Poznań spędzą w tureckim Belek trzy tygodnie. Lechici nie mogą narzekać na warunki, jakie zastali podczas zgrupowania. - Jedziemy do dobrego hotelu, gdzie jest smaczne jedzenie. W dodatku panuje tam niezła pogoda. Po prostu żyć, nie umierać - mówi Maciej Gostomski.

Najważniejsza jednak podczas wyjazdu do Turcji jest ciężka praca. Lechici mają codziennie dwa treningi, do tego dochodzą także mecze towarzyskie. - Niektórzy myślą, że cały czas siedzimy na plaży i tylko się opalamy. A tak naprawdę podczas takiego obozu nie ma zbyt dużo wolnego czasu - mówi Dariusz Formella i dodaje: - Cykl dnia zamyka się w trzech czynnościach: śpimy, jemy, trenujemy. Czasami uda się gdzieś po drugim treningu wyjść na basen czy saunę, ale to wszystko. Gdy wracamy wieczorem do pokojów, to myśli się tylko o tym, by jak najszybciej iść spać.

Jedyną odskocznią dla piłkarzy są zajęcia regeneracyjne i wirtualne piłkarskie rozgrywki. - Playstation? Czasami możemy sobie pozwolić na konsolę, ale nie ma na to za dużo czasu. Wiadomo, że czasami zagramy jakiś mały turniej drużynowy albo jeden mecz dla relaksu. Mnie na pewno nie chciałoby się siedzieć pół dnia przed ekranem - tłumaczy Formella. Największym fanem konsol w zespole Lecha jest Karol Linetty. Podczas kontroli na lotnisku przy wylocie na pierwszy obóz 19-latek musiał pokazać zawartość swojego bagażu podręcznego. Okazało się, że pomocnik Lecha do skromnego plecaka zdołał włożyć całą konsolę i zestaw kontrolerów.