Nielba Wągrowiec wysyła swój talent do Włoch. A Lech Poznań: Mamy lepszych

17-letni Paweł Krauz z Nielby Wągrowiec zadebiutował niedawno w młodzieżowej kadrze Polski, a teraz wyjechał na kolejne testy w klubie włoskiej Serie A. - Jestem zdziwiony, że Lech Poznań nie interesuje się tym piłkarzem - mówi wiceprezes Nielby Andrzej Reis.


Wśród rówieśników Paweł Krauz wyróżnia się imponującymi warunkami fizycznymi (mierzy aż 195 centymetrów) i ekstrawagancką fryzurą, przez którą przylgnął do niego przydomek "Zlatan". To od Zlatana Ibrahimovicia, jednego z najlepszych napastników na świecie, zawodnika Paris Saint Germain. Faktycznie - włosy związane w kucyk jednoznacznie kojarzą się ze szwedzkim piłkarzem.

Ibrahimović wzorem

W dodatku Paweł Krauz, podobnie jak Szwed, występuje w ataku. - Koledzy z szatni w Wągrowcu zauważyli to nasze podobieństwo - mówi Krauz w rozmowie z portalem "Łączy Nas Piłka". - Czasami oglądam mecze Paris Saint Germain i reprezentacji Szwecji, staram się go naśladować. Wiadomo, że te jego magiczne zagrania są trudne do skopiowania, ale próbuję. Ibrahimović jest dla mnie wzorem - dodaje.

Obecnie Paweł Krauz jest zawodnikiem Nielby Wągrowiec, która występuje w III lidze kujawsko-pomorsko-wielkopolskiej. To drugi sezon w seniorskiej piłce wychowanka Polonii Piła, z której trafił do Nielby. 17-latek zagrał w 17 meczach, zdobył w nich cztery bramki. Może to i niewiele, ale piłkarz jesienią ubiegłego roku zadebiutował w reprezentacji Polski do lat 18, a jeszcze wcześniej wzbudził zainteresowanie włoskich klubów.

- W Polsce pracuje grupa menedżerów z Włoch, która szuka tutaj młodych talentów. Pawła wypatrzyli na turnieju we Włocławku, śledzili jego postępy przez dwa lata - mówi wiceprezes Nielby Wągrowiec Andrzej Reis i dodaje: - Paweł podpisał umowę z jednym z członków tej grupy. To oczywiste, że bliżej mu teraz do rynku włoskiego, bo jego agent ma tam swoje kontakty. W sierpniu zeszłego roku nasz piłkarz został zaproszony na testy do SSC Napoli.

Napoli było tuż-tuż

Paweł Krauz spędził w neapolitańskim klubie niemal miesiąc. W tym czasie pokazał się trenerom i zrobił na nich pozytywne wrażenia. Trenował pod okiem włoskich trenerów, a przy okazji poznał największe gwiazdy Napoli. Wydawało się, że 17-latek zostanie we Włoszech na stałe. Klub z Półwyspu Apenińskiego w ostatniej chwili zrezygnował jednak z polskiego napastnika. - Byłem zdziwiony, że nie udało się dopiąć tego transferu. Wszystko właściwie było już dogadane, ale Włosi wycofali się z dnia na dzień - tłumaczy Andrzej Reis.

Jeszcze tego samego miesiąca Paweł Krauz trafił na krótkie testy do innego klubu Serie A - US Sassuolo Calcio, ale po nich ostatecznie wrócił do Polski. - Paweł to wszystko bardzo mocno przeżył, bo nastawił się na wyjazd i fiasko negocjacji było dla niego ciosem. Niektóre media informowały, że transfer do Napoli upadł przez wielomilionowe żądania Nielby za naszego wychowanka. Naprawdę mocno się uśmiałem, gdy czytałem te bzdury - mówi wiceprezes klubu z Wągrowca.

Teraz Atalanta Bergamo

Po powrocie Pawła Krauza do Wągrowca telefony nie ucichły, pojawiły się kolejne zaproszenia na testy. - Paweł wrócił z Włoch i zaczął mocno walczyć. Pokazał się w młodzieżowej kadrze Polski w meczu przeciwko Anglii, odezwała się Legia Warszawa, przyszło zaproszenie z Atalanty Bergamo - mówi Andrzej Reis.

20 stycznia Paweł Krauz jeszcze raz wyjechał do Włoch, na kolejne testy w Atalancie Bergamo. Niewykluczone, że napastnik Nielby Wągrowiec jeszcze tej zimy zmieni pracodawcę: - Moim zdaniem ma duże szanse na to, by wyjechać już w tym transferowym - twierdzi wiceprezes Nielby. Wiadomo też, że w Wągrowcu nikt nie będzie zdolnemu chłopakowi robił problemów przy ewentualnym wyjeździe. Nielba straciła niedawno jednego z głównych sponsorów i transfer byłby klubowi na rękę ze względów finansowych.

Dlaczego nie chce go Lech?

Zaskakujący może być fakt, że z klubów polskiej ekstraklasy pierwszą rękę po Pawła Krauza wyciągnęła Legia Warszawa, a nie Lech Poznań. Być może w klubie z Bułgarskiej uznano, że trenerom wystarczył występ 17-latka przeciwko trzecioligowym rezerwom i testy byłyby tylko stratą czasu. - Nie ma i nie było sygnałów z Lecha Poznań. Jestem tym trochę zdziwiony. Nie wiem, może gdzieś go obserwowali i nie dostrzegli w nim potencjału. Nikt z Lecha do nas nie dzwonił - mówi wiceprezes Reis.

- Nielba proponowała tego zawodnika, ale z naszej strony nie było tematu - mówi Wojciech Tomaszewski, trener juniorów starszych Lecha Poznań. - Musiałby być lepszy od zawodników, których już mamy w tym roczniku. To Dawid Kownacki i Krzysztof Gładosz - wyjaśnia. Pierwszy już gra w ekstraklasie, a drugi lada chwila może zostać włączony do kadry zespołu Macieja Skorży.

Wojciech Tomaszewski tłumaczy też: - Znam Pawła Krauza z reprezentacji województwa. Był powoływany na konsultacje i chyba nawet nie zagrał w żadnym meczu. Na pewno ma bardzo dobre warunki fizyczne, ale słabo wygląda piłkarsko. Poza tym mam wrażenie, że był to gracz bez charakteru potrzebnego do tego, żeby osiągnąć coś w piłce. Nie będę więc miał wyrzutów, że go nie ściągnęliśmy, nawet jeśli uda mu się we Włoszech.